Tam, gdzie Bóg zapomniał...
Jest to historia pewnego chłopca, który w szkole jest traktowany jako worek do bicia. Jego matka decyduje się w końcu umieścić syna w innym, nowym środowisku. Nie wie jednak, że tam, dokąd chłopiec jedzie, będzie znacznie gorzej niż dotychczas...
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
~wprowadzenie~
Gdzieś w Kanadzie, w stanie Yukon Territory znajduje się szkoła. Szkoła, z której nikt z uczniów już nie wychodzi. Ci, którzy wysyłają tam swoje pociechy, giną w tajemniczych okolicznościach, lub trafiają do szpitali, postradawszy zmysły. W Internecie placówka prezentowała sie wzorowo. Zwała się Canadian Perfect School. Codziennie setki ludzi odwiedzały ową stronę, w poszukiwaniu idealnej szkoły dla swojego urwisa. Jednak najciekawsze było to, że nikt tak naprawdę nie miał pojęcia co tam się działo. Ekipy telewizyjne przepadały bez wieści, w poszukiwaniu CPS. Telefon odbierał zawsze jeden i ten sam mężczyzna, przedstawiający się jako Protektor. Nikt nie wiedział i nie umiał tam dotrzeć, poza uczniami. Z roku na rok nasuwało sie coraz więcej kłopotliwych pytań. Dlaczego dzieciaki już nigdy nie opuszczały ponurych murów? Dlaczego nikt nie wiedział, gdzie to jest? Co się działo z ludźmi z zewnątrz, którzy przypadkowo lub świadomie zostali powiązani z tajemniczą placówką? I kim był mężczyzna, który przedstawiał się jako Protektor?
~Rozdział 1~ STRZAŁY
Evan Huddle siedział całkowicie sam w przedziale w pociągu i wpatrywał się w szare okno, przez które i tak nie było nic widać, ponieważ było skute grubą warstwą lodu od zewnątrz. Na podwórku panował siarczysty mróz. Monotonny stukot jadącego pociągu wprawiał chłopca w ogromne znużenie. Jechał już tak szóstą godzinę i nic nie wskazywało na to, że podróż się zakończy. Evan był szczupły, jak na swój wiek, miał 14 lat i mierzył około 160 centymetrów wzrostu. Posiadał dość długie, brązowe włosy i zielone oczy, które zawsze były nieprzeniknione. Jego matka, Jane Huddle przeniosła go z miejscowej szkoły w Milwaukee w stanie Wisconsin do CPS w Kanadzie, ponieważ jego rówieśnicy znęcali się nad nim zarówno fizycznie jak i psychicznie. Wiele razy była zmuszona przyjechać do szkoły i interweniować, co później skutkowało szyderstwami innych do chłopca. Evan dobrze pamiętał, jak pożegnała go matka na dworcu. Ze łzami w oczach przytuliła go i szepneła do ucha: - Trzymaj sie Evanie. Jej syn był dla niej wszystkim, gdyż ojciec chłopca znalazłszy sobie kochankę uciekł z nią do Meksyku, gdy Evan miał 4 lata. Jednak o dziwo chłopiec nie czuł do niego odrazy. Zawsze tłumaczył sobie to w ten sposób: widocznie tak musiało być. Teraz chłopiec jechał całkowicie nie wiedząc, gdzie. Ale wierzył, że napewno nie będzie gorszego miejsca, niż to, które zostawił za sobą. Było przeraźliwie zimno. Na domiar złego w pociągu nie działało ogrzewanie. Evan słyszał głośne utyskiwania, dotyczące tej kwestii w przedziale obok. Chciał zapoznać jakichś nowych ludzie. Jednak był tak onieśmielony tym wszystkim, że zwyczajnie nie miał odwagi. Z czasem natłok tych wszystkich myśli w głowie chłopca stopniowo zelżał i Evan zaczął się nudzić. Palce u rąk i nóg tak mu zmarzły, że prawie ich nie czuł. Ale po jakimś czasie zaczęły o sobie dawać znać tępym bólem, który z minuty na minutę stawał sie coraz bardziej dotkliwy. Jego kanapki, zrobione wcześniej przez matkę całkowicie zamarzły. I gdy chłopiec odpakował jedną z nich i ugryzł, poczuł jak przez zęby przebiega mu przeraźliwie zimny prąd. Ze złością zapakował ją na powrót i cisnął do plecaka. Gorąca herbata z termosu już dawno zniknęła w jego żołądku. Przez pewien czas Evan wpatrywał sie w obłoki pary przy każdym swoim oddechu. Jednak w pewnej chwili dostrzegł coś, co sprawiło, że całkowicie zapomniał o…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Kolberto69
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…