Wróć do katalogu

Tam Gdzie Nie Sięga Światło Słońca... - cz.1

Nie pozostaje mi nic innego jak napisać: przeczytaj.

Creddka, opublikowano , 4 min czytania, 4,3 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

W dłoniach ściskając złość, biegła w kierunku buntu. Jej czarne jak smoła włosy, powiewały przy subtelnych podmuchach wiatru. Cera czysta i biała jak mleko sprawiała, iż dziewczyna jakby świeciła w ciemnościach. Deszcz cicho mieszał się z łzami, z jej łzami. Nie zwarzała na błoto jakie rozpryskiwało jej się na czarnych, sztruksach i glanach. Błękit oczu swą pięknością zawstydzał gwiazdy. Zima jakby bojąc się, że uszkodzi jej delikatne ciało, lekko oplotła ją swoim chłodem. We włosach miała płatki śniegu, w oczach nienawiść, a w sercu...w sercu, mimo wszystko kryła się miłość. Dziewczyna jednak szczelnie chowała ją pod warstwami zimna i braku zaufania. Przez matkę wychowana na feministyczną materialistkę, przez ojca na wrażliwą, romantyczną kobietę pogubiła się. Teraz krzyczała o wolność, o nutę wolności. Wszyscy jednak wydawali się być głusi i ślepi stawając oko w oko z cierpieniem dziewczyny. Pogłębiona w swej psychicznej samotności bała się każdego jutra. Spała, bo wtedy strach ulatywał zostawiając w słodkim kielichu rozkoszy. Po przebudzeniu natomiast wkładała maskę szczęśliwca. Oni zamiast łez widzieli rząd pięknych, zdrowych zębów, zamiast smutku radość. Przystanęła tłumiąc szybki oddech i zwariowane bicie serca. Nie mogła zostać na dłużej, bo wszyscy ją tu znali, wszyscy kochali - za błyszczące oczka - jak mówili, nie wiedząc ile w nich cierpienia. Zastanawiali się dlaczego w jej życiu gości tylko czerń. - bo lubię - odpowiadała chichocząc. To nie była prawda, tak jak i nie prawdą było to, że płaczę przez opowiadającą o swym życiu koleżankę jak usprawiedliwiała się przed ojcem. Kłamstwo jak prawo dżungli gościło w jej życiu. A raczej kłamstwo było jej całym życiem. Kochała chodzić ulicami i patrzeć na szczęśliwych ludzi, czuć choć odrobinę tego ciepła, odrobinę szczęścia. Często była nieobecna żyjąc marzeniami, ale częściej załamana płakała w kącie swego umysłu. Ponownie ruszyła biegiem w stronę ulicy Kujańskiej, kawałek za mostem skręciła w…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych