Wróć do katalogu

Tawerna "Pod kolorową papugą" - cz.1 - Ł

Pierwsza z cyklu krótkich humoresek w stylu fantasy

Shadock, opublikowano , 5 min czytania, 4,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Łup

Och, jak ja kocham to miejsce! Bywałem w różnych rejonach znanego współcześnie świata, niejedno już na oczy widziałem i z niejednego pieca jadłem chleb. Ale każdy mój powrót w rodzinne strony zawsze wiązał się z tą tawerną. Ot, tawerna, jakich wiele w tym mieście. Ale jak pewne jest, że Mirennberg jest największym portem cywilizowanego świata, tak ja jestem pewien, że drugiej takiej knajpy jak Pod Kolorową Papugą nie ma. Zawsze mnie jak i pozostałych bywalców lokalu zastanawiało co to jest ta papuga. Ktoś kiedyś mówił, że jest taki ptak w obcych, dalekich krajach. Ale ten narysowany na szyldzie przypominał zwykłą kurę. No, może nieco zdeformowaną. I z orlim dziobem. Kędzierzawy jednak zawsze bardzo się irytował słysząc podobne stwierdzenia. Przejął ten przybytek po ojcu, jego ojciec po swoim ojcu i tak dalej. Taki rodzinny interes ze zmutowaną kurą w godle. - Tyle razy już wam powtarzałem! - westchnął Kędzierzawy gładząc się po swej łysej jak kolano czaszce. To nie kura tylko papuga! Taki obcokrajowy ptak. Mój pra-pra-pradziad jak pamiętacie był nordmenem. Pochodził z dalekiego kraju na północ stąd. - Wiemy gdzie jest Nordia! - wtrącił Gunter - Jesteśmy przecież żeglarzami, pamiętasz? - A ja jestem nordmenem! - zaśmiał się blondwłosy Olaf - Nie musisz mi przypominać gdzie mam dom. - Dobra, dobra - żachnął się Kędzierzawy - Wróćmy do mego przodka. Otóż żeglował on tak jak i wy po morzach, ale jak sami się domyślacie wiele teraz znanych lądów nie tknęła jeszcze wówczas ludzka stopa. - Ale nie wykluczasz krasnoludzkiej? - wyszczerzył się Sierpowy, notorycznie pijany krasnolud. - I wstawcie sobie, że mój pradziad - Kędzierzawy nie zwracał już uwagi na docinki i wtrącenia, wpadł w trans. Zawsze tak było, gdy mógł opowiadać o którymś ze swych słynnych przodków - wraz ze swymi ludźmi dopłynął do baaardzo odległego lądu i niewyobrażalnie wprost dzikiego. Dziś kraj ten nazywamy Lenarią. Wszyscy wymieniliśmy znaczące spojrzenia. Każdy coś tam słyszał o krainie gigantycznych jaszczuroludzi, ale nikt się tam nigdy za ochoczo nie wybierał. A jeśli już, to rzadko wracał. Cóż, żywot marynarza nie należy do bezpiecznych. - No i dziad mój - kontynuował Kędzierzawy - jak to nordmeni mają w zwyczaju, przystąpił ze swymi ludźmi do plądrowania i grabieży na nowo odkrytych ziemiach. Kiedy po kilku dniach wędrówki po dżungli... Wiecie co to dżungla, prawda?

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych