Tęcza
Przyjaźń.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Potrafiła ocierać łzy z moich policzków i dostrzegać w nich tęczę. Miała w sobie tyle wiary w ludzi, ktoś mógłby powiedzieć nawet naiwności. Patrzyła z życzliwym uśmiechem na niewyraźną twarz mordercy w telewizji i mówiła, że musiał mieć trudne dzieciństwo. Była święcie przekonana, że zło nie bierze się znikąd, że złodziej, gwałciciel czy ktokolwiek inny musiał w dzieciństwie być pomiatany, może bity, może odrzucony przez społeczeństwo, wyśmiewany. Miała czarne włosy, których końcówki ocierały się o ramiona, wadę zgryzu, tajemnicze oczy z okruchami optymizmu i nieodłączny, szczery uśmiech na twarzy. Przyjaźniłyśmy się zaledwie kilka lat, stanowczo za mało, ale była to moja najwartościowsza znajomość, którą zawarłam i jestem pewna, nie zawrę już więcej. Poznałyśmy się, ktoś powiedziałby banalnie, kto inny niezwykle. Wrześniowy poranek, dwadzieścia minut po ósmej i ja, spóźniona na lekcje. Trzecia klasa liceum, profil matematyczno- informatyczny, nietypowy jak na dziewczynę. Czytałam naprędce tabliczkę z rozkładem autobusów, ale jak na złość, kolejny był dopiero za dwadzieścia minut. Po raz kolejny przysięgłam sobie, że na studia koniecznie wyniosę się do Krakowa, ewentualnie Warszawy, gdzie autobusy jeżdżą co pięć minut. Stanęłam na brzegu chodnika i zaczęłam machać ręką, by przywołać jakieś auto. Minęło pięć minut i, rzecz jasna, każdy przejeżdżający kierowca mnie zignorował, ba, może nawet mnie nie zauważył. Po kolejnych dziesięciu, wściekła, postanowiłam już czekać te cholerne pięć minut na autobus, kiedy podjechało sfatygowane audi. Z mieszaniną zdziwienia i radości zamaszyście otworzyłam drzwi i wsiadłam. -Gdzie panią podrzucić?- spytała wesoło kobieta siedząca za kierownicą. -Jeśli nie sprawiłoby pani to kłopotu, to pod liceum numer trzy. -Z przyjemnością- zlustrowała mnie wzrokiem- ale skończmy z tą „pani”. Iwona jestem- uśmiechnęła się, patrząc na mnie przelotnie i zapewne podałaby mi rękę, gdyby nie fakt, że prowadziła. Zaczęła mówić, ale nie była to rozmowa, raczej monolog. -Prawo jazdy mam od lipca, ale rzadko jeżdżę, jeszcze chyba się boję, że spowoduję jakiś wypadek- zachichotała- Czuję się bezpieczniej, kiedy jadę z tatą, on z zawodu jest elektrykiem, ale mówi o sobie, że boi się prądu- ponownie zachichotała- Liceum numer trzy? Składałam tam papiery, ale zdecydowałam się jednak na jedynkę, mają tam naprawdę świetnie rozbudowane profile biologiczne, a ja kocham biologię, chcę być kardiologiem, wiesz? Mam zamiar leczyć te wszystkie biedne serduszka, czasem tak słabo bijące. Myślę o studiach w Poznaniu, może w Krakowie… Słuchałam jej, dziwiąc się, dlaczego ona, obca mi osoba, opowiada mi to wszystko, co kryje się w tej dziwnej dziewczynie, mojej rówieśniczce? Zaintrygowała mnie, rozstałam się z nią, trzymając w ręku pomiętą kartkę z adresem jej domu oraz zaproszenie na gorącą czekoladę i gofry, które jej mama rzekomo przyrządza znakomicie. Nasza znajomość z dnia na dzień zacieśniała się, nie wiem, kiedy stałyśmy się przyjaciółkami. Przez pięć lat, które spędziłyśmy razem, pokłóciłyśmy się tylko raz. Nigdy nie zapomnę tej sprzeczki, jeszcze nigdy nie rzucałyśmy sobie w twarz tylu boleśnie kłujących, ostrych słów. Zaczęło się jak zwykle dobrze, pracowałam wtedy jako kelnerka w pobliskim barze i…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil CaroLine
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…