Wróć do katalogu

terroryzm genetyczny

co nam każą geny

szekspir, opublikowano , 7 min czytania, 4,5 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Żyjemy w systemie potwornego okrucieństwa opartego na mechanizmach ewolucji. Postępujemy prawie zawsze tak, aby maksymalizować szanse przetrwania naszych genów, chociaż nie bardzo zdajemy sobie z tego sprawę i deklarujemy brak zainteresowania nimi. Jesteśmy dla nich wehikułami - geny posiadają nas i wykorzystują do namnażania się. W swojej perfidii dały nam mózg generujący świadomość, bo okazało się to korzystne dla ich dalszego przetrwania. Świadomość, poczucie subiektywnego ja, nośnik naszego poczucia istnienia, jest areną na której pojawiają się nasze uczucia. Geny to nie my, to władza nad nami, my jesteśmy mózgami, tak to w każdym razie wygląda z punktu widzenia biologii ewolucyjnej. Geny stworzyły nas jako uzależnionych od dopaminy i innych neuroprzekaźników. Stworzyły skomplikowane mechanizmy dozowania narkotyku (subiektywnie percypowane jako uczucia), abyśmy w zamian za ich kolejną dawkę zrobili wszystko czego zażądają. Kiedy już życie nam ich nie dostarcza albo wada genetyczna powoduje brak pobudliwości popełniamy samobójstwo. Tak więc geny każą nam podążać za szczęściem, satysfakcją, przyjemnością – iluzją, której mechanizm polega na uwalnianiu dopaminowego narkotyku. Geny dyktują naszej świadomości potrzebę przetrwania. Każą mózgom dbać o własne ciało, unikać zranień i śmierci, dlatego każą się jej bać. Każą nam sądzić, że to nasza płeć jest lepsza. To ewidentne oszustwo jednej z płci, nawet jeśli nie wiadomo której. Każą nam wierzyć sobie, żeby nie dać się nabrać oszustom, chcącym przejąć nasze zasoby. Każą nam wywyższać się, gromadzić dobra i podnosić niestrudzenie swój status, a wtedy uzyskamy łatwiejszy dostęp do zasobów i zawładniemy większą ich ilością, aby zapewnić ich podaż sobie, swoim dzieciom i wnukom – nosicielom ‘naszych’ genów. Każą nam mieć poczucie celu w życiu, chociaż nie definiują jakiego. Wystarczy, że będziemy wytrwale robić to, co podyktują nam w odpowiedniej chwili. I tak właśnie geny nabierają nas w skomplikowane sekwencje zachowań. Najpierw każą wyglądać dobrze i robić dobre wrażenie. Jednocześnie każą interesować się osobnikami przeciwnej płci o cechach skorelowanych z wysoką wartością reprodukcyjną. Zazwyczaj prowadzi to do zakochania się i związków trwających długie lata, bo to przydaje się w czasochłonnym procesie wychowania dzieci. Zmuszają nas do zazdrosnej kontroli swojego partnera, żeby nie stracić wspólnika do rozrodu. Każą mózgom lubić seks. (Mają w tym oczywisty interes.) W efekcie zazwyczaj pojawiają się dzieci, a wtedy uruchamiają w nas opiekuńcze instynkty, które olbrzymim kosztem naszego czasu i energii, doprowadzają kolejne pokolenie do wieku dojrzałości. Nic w tym dziwnego, że musimy opiekować się własnymi dziećmi, jakżeby inaczej – to przecież geny każą opiekować się samymi sobą w ciałach naszego potomstwa. Geny powodują, że jesteśmy bardziej skłonni przyjąć jako prawdziwą taką tezę, która podniesie nasze dostosowanie, a więc jest zgodna z ich interesem. Nie motywują nas szczególnie byśmy dbali o zdrowie, dla nich jesteśmy przecież tylko narzędziem, już od życia płodowego spisanym na straty,…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych