Wróć do katalogu

The Dream (Kalifornia)

KRÓTKIE OPOWIADANIE NA PODSTAWIE WIECZORNEJ OBSERWACJII W ŁAZIENCE.

XYZ, opublikowano , 7 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Postanowiła coś zmienić.

Nizinne tereny, które zazwyczaj zamieszkiwała zaczęły już Ją powoli nudzić. Betonowa dżungla przedmiejskich blokowisk, nie była na tyle ciekawa na ile Jej się z założenia wydawło, iż może być. Ostatnimi czasy przeprowadzki były tak częste, że już sama zapewne nie mogła sobie przypomnieć, który to raz z rzędu zmienia scenerię w poszukiwaniu lepszego miejsca do życia. A zatem... ...postanowiła coś zmienić.

Zawsze pociągało Ją to co nieosiągalne. Reszta mogła zadowolić się byle gównem, ale Ona nie zamierzała skończyć w podobny sposób.

Woda. Zawsze fascynowała Ją ta niezbędna do prawidłowego funkcjonowania mieszanka pierwiastków. Dlatego też perspektywa wylotu w to jedyne - praktycznie niedostępne miejsce - powodowała ogólną ekstazę każdego fragmentu Jej ciała. W gruncie rzeczy - jak to nieraz bywa - niektóre sprawy są zbyt bagatelizowane, bądź też na odwrót - holistycznie ujęta sytuacja okazuję się o wiele mniej skomplikowana niż przypuszczaliśmy. Tak i było tym razem.

Powietrze przesiąknięte wilgocią sprawiało, że lot okazał się wyjątkowo uciążliwy, lecz dzięki bogu - wszystko przebiegło z wręcz niespotykaną łatwością. Okazało się bowiem, iż ze względu na weekendowe wyjazdy, większość ludzi w istocie była zbyt zajęta swoimi sprawami, by zajmować się czymś tak trywialnym jak dary natury. Parna atmosfera odciskała swe piętno na znajdujących się w zasięgu wzroku szybach budynków. Temperatura rozbierała ludzkie ciało swą niewidzialną ręką, podczas gdy kropelki potu sączyły się powoli zygzakami w nierównych odstępach. I...

Jesteśmy na miejscu.

Wraz z towarzyszką swej podróży, ostrożnie przechadzały się brzegiem tej niesamowitej konstrukcji. Chciała już teraz, w tym momencie podejść bliżej, ale wiedziała, że przyjaciółka jest tutaj jedynie ze względu na Nią. Nie miały tak na prawdę wiele wspólnych zainteresowań - ba, momentami można było uznać, iż jedynie co je łączy to miejsce zamieszkania. Wiedziała o tym. To co za chwilę miało się wydarzyć - koniec tak długiej wędrówki zwieńczony wspaniałym i pasjonującym widokiem, o którym niejednokrotnie opowiadali jej członkowie rodziny - miało pozostać w pamięci niesamowitym przeżyciem. Dlatego też nie chcąc go sobie psuć na starcie, zaproponowała przyjaciółce, aby - jeżeli nie jest zainteresowana, rozejrzała się po okolicy - na co ta zgodnie z przewidywaniami (i widoczną ulgą) zareagowała pozytywnie. Chwilę później, po ustaleniu wszystkich szczegółów dotyczących miejsca ponownego spotkania mogła przystąpić do oficjalnego podziwiania krajobrazu. Nareszcie.

Podchodząc ostrożnie do brzegu zauważyła mnóstwo małych kropelek wody łączących się w nieco większe - spływające pobliskim strumyczkiem skupiska. Te zaś zgodnie z wszelkimi prawami grawitacji zlewały się z sobą, jednocześnie drążąc miejsca w których się znajdowały i uniemożliwiając znajdującym się wyżej kropelkom szybkie oraz niezauważalne przemknięcie obok. A chociaż ten delikatny widok sam w sobie był esencją pięknej subtelności natury, to w porównaniu ze znajdującym się w samym centrum - majestatycznym, niszczycielskim a zarazem hipnotyzującym wodospadem - wydawał się jedynie maleńkim ziarenkiem piasku w klepsydrze.

Nie mogąc wyrwać się z odrętwienia, Jej oczy wpatrywały się w niekończące się fale, które to spływały z impetem tylko po to, aby następnie swym ciężarem powitać dno. Znajdujący się zaś obok wir, porywał wszystkie te drobne cząsteczki ze sobą na dół, czyniąc je własnymi. Czyniąc je dziećmi…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych