To co.
To nic.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
To, co. To naprawdę nic. Nic nie szkodzi. - Nic nie szkodzi!- ryknęła piękna młoda kobieta w kawiarni. Jej czerwona sukienka wyglądała krwawo poplamiona winem. To wino, ściekało między palcami bohatera zdarzenia. Siedział, ukrywając się niemal pod spódnicą. Zlizywał potajemnie słodki napój z opuszek, kosteczek i paznokci. Potem osunął się pod stół. I tak został do końca. - Ale naprawdę, nic nie szkodzi!!- mówiła ona dalej. Patrzyła się na tego, który nic nie zrobił i siedział upijając się capuccino, słodkawym smakiem bitej śmietany. Czuł, że cukier z kawy, wchodzi mu między jedynkę a dwójkę gdzie znajdowała się niebezpieczna dziura. Zaraz zaboli. Facet był dentystą. - Pan mi będzie to prał!- zrobiła małą, sztuczną aferę, bo tak nakazywało, jak myślał. Myślał: poczekam do końca, potem powiem, że to nie ja. Ale czy koniec miał nastąpić kiedykolwiek?
Uśmiechnęła się rozkosznie jasno i pomyślał, że ma bardzo ładne zęby. Może jednak konkurencja jest lepsza? Przecież jest młody, mógłby nawet pić to wino, jak gość spod stołu. Dziwne. Nie spotkał się z czymś takim. Kontem oka zobaczył kelnerkę stojącą na głowie. I pomyślał: aha. Więc to normalne. Kelnerka była przecież jego dziewczyną, lubił z nią gadać. Czasem marzył, jak miło będzie utrzymywać tą biedną, bezbronną istotkę, która jest w ciąży i sam nie wie czy z nim. Ale chyba tak. Przecież tak. Co on myśli. Na pewno tak. Odwrócił się, mrugnął, ona zrozumiała i przyniosła mu dokładkę capuccino. Potem udając, że coś szepcze, ugryzła go w ucho. Zaśmiał się, tylko się zaśmiał. Zakręciła się z tacką dookoła własnej osi.
Ale koniec, nie miał nastąpić nigdy. - Przepraszam, czy pan mnie w ogóle słucha?! Moja Sukienka. Jest czerwona. - Wiemy to wszyscy- odezwał się gość spod stołu. Zlizał już wino, robiło mu się nudno. Ponieważ został trącony w ramię, zamilkł i przytulił się do jedynej, srebrzystej samotnej i jakże smutnej nogi okrągłego stolika. Dentysta nigdy nie może przypomnieć sobie, kto go w końcu walnął, bo może, gdyby zaczął mówić dalej, wszystko byłoby, jak zechciał. I on i jegomość pod stolikiem. Natarczywy uśmiech pięknych zębów pani, zmusił go do poproszenia Kolombiny o ściereczkę i troszeczkę wody. Spytała rozkojarzona, czy polał się capuccino. - To się ciężko spiera, mamy tylko Jelpa w domu- powiedziała patrząc za okno. - Nie. Ta pani natarczywie wymaga ode mnie uwagi- wskazał na Czerwoną, która siedziała lekko przy stole. Kolombina zaśmiała się mimochodem, przelotnie spoglądając w ciemne oczy Pani. Potem uśmiechnęła się do niego i podała ściereczkę. - Ja też…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Trikotka
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…