To tylko Pati (1 rozdział) "Taka jestem ja&qu
Pierwszy rozdział opowiadania "To tylko Pati"!!! Zachęcam do czytania.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Taka jestem ja
Praca na lekcji "Rodzina"
♥♥♥ ☺☻☼☻☺♥♥♥ ♥♥♥ ☺☻☼☻☺♥♥♥ ♫♪♫♪♫♪♫♪♫♪♫♪♫♪♫♪♫♪♫♪♫♪♫♪♫♪♫♪♫♪♫♪♫♪ Magda jest głupia! Tego jestem pewna. Sylwia mnie denerwuje! Spokojnie, muszę napisać o rodzinie. Co ja robię? Ja cały czas piszę! Zmarnuję sobie przecież całą kartkę! Zacznijmy od tego. Ojca nie ma po nocach. Ciekawe gdzie się szwenda? Matka jest wiecznie smutna. Już staję na głowie (dosłownie), żeby ją zadowolić, a ona ciągle narzeka! Myślę, że niedługo powinnam ♥♥♥ ☺☻☼☻☺♥♥♥ ♥♥♥ ☺☻☼☻☺♥♥♥ ♫♪♫♪♫♪♫♪♫♪♫♪♫♪♫♪♫♪♫♪♫♪♫♪♫♪♫♪♫♪♫♪♫♪
- Koniec czasu moi drodzy! Kto przeczyta swoją pracę? - powiedziała pani Chaber. Jest okropna. Na pewno znowu mnie wybierze. - Może ty, Pati? - No jasne. Jak zwykle - odparłam z sarkazmem w głosie. Spojrzałam na kartkę i wstrzymałam oddech. Były tam tylko moje bazgroły i bezczelne notatki o swoich rodzicach. W klasie panowała cisza. Pani Chaber patrzyła na mnie w oczekiwaniu. - Może przeczytać za ciebie, Patrycjo? - rzekła oficjalnym tonem. - Nie, nie. Ja... szczerze mówiąc nic nie napisałam. Nauczycielka popatrzyła na mnie z niedowierzaniem, a później spojrzała z daleka na moje dzieło. - Przecież widzę, że coś masz napisane. - Bo ja, ja... - zaczęłam się jąkać. W tym momencie zadzwonił dzwonek. Byłam uratowana. Pani Chaber siedziała na skórzanym fotelu nie spuszczając ze mnie wzroku i mówiła: - Do widzenia moi drodzy. Pati, podejdź na chwilkę do biurka. Nie wiedziałam, o co jej chodzi. Czyżby jednak chciała zobaczyć moje wypracowanie? Podeszłam do pani, a serce waliło mi jak młot. - Kochana , co się z tobą dzieje? - odezwała się nauczycielka. - Masz zły dzień? Źle się czujesz? Rozczarowałaś mnie dzisiaj. I to ty, taka zdolna uczennica. - Jeszcze wiele rzeczy panią zdziwi - wymamrotałam w nadziei, że nie usłyszy. Usłyszała jednak bardzo dobrze. - Dlaczego tak sądzisz? - "Ponieważ fakt, że się pani dziwi, to brak wiedzy. Gdyby pani wiedziała wszystko, nie dziwiłoby panią nic" - odparłam, wykorzystując jedną ze złotych myśli Alfonsa Ditporchiego. Kobieta za biurkiem omal nie zemdlała słysząc moją odpowiedź. Nigdy tak się nie zachowywałam. - Ma pani rację - odparłam wesoło. - Mam zły dzień. Gdy kierowałam się do wyjścia z sali, Chabrowa zawołała: - Patrycjo, przyniesiesz mi tę pracę na jutro! Trudno - pomyślałam. Jakoś napiszę. Nazmyślam różne brednie - jak zawsze, a głupia nauczycielka będzie się tymi bzdurami napajać. Jak zawsze! Weszłam do szatni. Nie było już tam nikogo. Moja klasa była najszybsza w szkole w ubieraniu butów i wkładaniu kurtki. Przebrałam się spokojnie i wyszłam ze szkoły. Miałam ciężki plecak. Cały czas myślałam o dzisiejszym zdarzeniu. Nie mogłam przecież pisać o rodzinie, szczególnie dlatego, że moja rodzina jest dość nietypowa. Rodzice są po rozwodzie, lecz mieszkają ze mną w jednym domu. Uznali, że tak będzie dla mnie najlepiej. Ja z mamą mieszkam na pierwszym piętrze, a tata zajmuje parter. Mamy oddzielne łazienki, sypialnie, czy nawet kuchnie. Rodzice są młodzi. Moja mama ma na imię Helena i jest z zawodu stomatologiem, a tata - Paweł jest gitarzystą w zespole GnatBand. Między rodzicami wszystko dobrze się układało (po przyjacielsku), aż do tej chwili, ponieważ tato zaczął wymykać się z domu coraz częściej. Szczególnie wieczorami. Są przez…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil kaka14
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…