Troje przyjaciół, cz. I
Hisoria trójki przyjaciół, którzy zupełnie sie od siebie róznili,a jednak cos ich łączyło. Opowieśc autentyczna, imiona bohaterów zostały zmienione na ich zyczenie.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
"Czuję się jakoś... dziwnie... Dziwnie... Dziwnie... To wszystko jest prawdziwe? Czy nie?" myślał Andy. Wokół niego rozlegał się obszerny wszechocean. Znajdowal sie głęboko p0od wodą, ale mógł oddychać i wcale nie czuł się mokry. Otworzył oczy, rozejrzał się... Nagle coś go porwało, jakas wielka, silna fala. Czuł lęk, ale nie wiedział przed czym... Zamknął oczy... A gdy je otworzył... Leżał u brzegu morza, a w wodzie stał jego piętnastoletni przyjaciel, Jack. Wyciagnął rękę w jego stronę... Andy wstał i zaczął biec w kierunku spienionej wody, lecz ona jakby cofnęła sie przed nim. Andy wiedział co to oznacza. "Wielka fala nadchodzi"-pomyslał i pobiegł w stronę Jack'a. Gdy był już po kolana w morzu, nagle poczuł, jak przykrywa go fala. Z trudem otworzył oczy pod wodą... Ledwo co utzrymywał równowagę, musiał niemało sie namęczyć, aby zostać w jednym miejscu, nurt był tak silny. Jednak Jack stał tak samo, jak od około pięciu minut. Ponownie wyciagnął rękę. Nagle zniknął Andy'emu z pola widzenia. Chłopak wynurzył się nad powierzchnię wody. Spojrzał na brzeg, skąd machała do niego Kate, rudowłosa czternastolatka, która znał od urodzenia. Podbiegł do niej, a ona spojrzała z przerażeniem na niebo. Andy obrócił się i ujrzał coś spadającego z nieba. Kate złapała go za ramię drżącą ręką. Andy przyjrzał się dokładniej spadajacemu obiektowi i... Zauwazył długie, brązowe włosy, duze niebieskie oczy oraz złoty medalion na szyi. To wygladało zupełnie jak jego znaki rozpoznawcze. Gdy obiekt wpadł do morza, Andy poczuł, jak opada, jego widok zdawał się być coraz bardziej rozmazany, Kate tylko z przerażeniem cofnęła się do tyłu. Andyspadał dalej, w dół, w głeboka toń oceanu, widział tylko ciemność, coś czarnego oplotło go, uniemożliwiając mu jakikolwiek ruch. Stanął na twardym gruncie, ale nawet nie widział podłogi. Było tak ciemno. Nie był jednak na dnie oceanu...
-Andy! Wstawaj ty leniuchu!-krzyknął…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil kairi
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…