Wróć do katalogu

True love, rozdział 4

Moje drugie opowiadanie opublikowane w tym serwisie. Pierwsze pt. "Inna codzienność" opublikowałam już dość dawno temu. "True love" zostało skończone dosłownie przed chwilą. Napisanie go w pełni zajęło mi około 4 lat. A to dla

perse, opublikowano , 12 min czytania, 5,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Część 4

Ania nie poszła na tak długo wyczekiwaną imprezę. Nie umiałaby się bawić bez Karo, która bardzo się zmieniła. Świata nie widziała poza Kubą, przestała gdziekolwiek wychodzić, bawić się. Dużo czasu spędzali razem, w domu. W końcu nadszedł szczęśliwy okres dla Ani. Maciek zrezygnował z Karoliny. Wydała mu się nudna i niedostępna. Poza tym miała Kubę, wspaniałego chłopaka. Zupełnie straciła swoje dotychczasowe powodzenie u chłopaków. Byli zawiedzeni, że już nie mogą z nią niezobowiązująco poflirtować lub przytulić. Ania poczuła, że znalazła się w centrum zainteresowania Maćka. Miały spełniać się jej marzenia. -Anka, gdzieś ty się podziewała? Wszędzie cię szukałem! - zaczął rozmowę gdy spotkali się przypadkiem w parku. - Jak widzisz jestem. Czego chcesz?- spytała oschle. - Zapytać czy nie poszłabyś ze mną do kina w piątek?! - Co? - spytała zdziwiona. – Tego się nie spodziewałam. - Nie daj się prosić. Grają super film. Szkoda by było opuścić. - Czyżby zabrakło ci kandydatek na wspólne spędzenie wieczoru?- spytała z ironią. Po ostatnich wydarzeniach nabrała więcej odwagi. Stać ją było nawet na to, aby żartować z poważnych spraw. - Ania...- jęknął zrezygnowany. Nie miał ochot wdawać się w tego typu sarkastyczną rozmowę, choć wiedział, że należało mu się to. – Ja naprawdę… Bardzo chciałbym wyjść gdzieś z Tobą. - Spokojnie! Możemy iść do kina. - Przyjdę o szóstej, ok? – zaproponował. Na jego twarzy znów zawitał uśmiech. - Będę gotowa.

Ania wracała do domu w podskokach. Nie mogła uwierzyć, w taki obrót wydarzeń. Ona i Maciek… Razem. To była dla niej okazja by poznać lepiej chłopaka. Dodatkowo kino stwarza romantyczny nastrój. Była tak szczęśliwa, że ledwo zauważyła czekającego pod jej blokiem Piotrka. - Witaj Aniu! - usłyszała. - Aaa, cześć! Co ty tu robisz? - Proszę cię! Nie trzymaj mnie dłużej w niepewności. Wyjdź gdzieś, gdziekolwiek ze mną w piątek. Nie obchodzi mnie, czy to będzie wyglądało na randkę, czy nie! Chce być z tobą! Jeśli mnie nie lubisz, to powiedz mi to wprost. Teraz aż jej się zakręciło w głowie. Dwóch chłopaków, których lubi, zapraszają ją w tym samym czasie, jakby nie było na randkę. - W piątek nie mogę. Jestem zajęta... - To w sobotę! Proszę! Ty wybierz dokąd. – nalegał. - Zgoda...

Nie chciała odmawiać Piotrkowi. Wtedy zawiodłaby jego zaufanie. Jednak wiele ważniejsze było dla niej spotkanie z Maćkiem. Chłopcy zupełnie różnili się od siebie. Byli przeciwieństwami. Ania w każdym z nich znajdywała coś wyjątkowego, szczególnego. Mimo to przy Piotrku nie czuła dreszczy, a jej serce nie przyspieszało rytmu bicia.

Nadeszła ta chwila, ten dzień. Czekała na Maćka z niecierpliwością. Od samego rana zastanawiała się, co na siebie włożyć. W szkole nie była w stanie skupić się na niczym. Podczas lekcji zastanawiała się, jak minie ten wieczór. Czy po raz pierwszy ją pocałuje? Co wtedy poczuje? Jak zmienią się relacje miedzy nimi po tym wieczorze? Gdy zadzwonił dzwonek do drzwi, aż podskoczyła do góry ze zdenerwowania. Przez chwile poczuła ból brzucha, który minął, gdy tylko go ujrzała. Maciek zmierzył ją wzrokiem. Był przyjemnie zaskoczony, bo w dżinsowej spódniczce i bluzce z dekoltem wyglądała olśniewająco. Inaczej, niż na co dzień. - No to gdzie idziemy? - spytał. - Jak to? Mieliśmy iść do kina. – zdziwiła się. - Jeśli chcesz iść oglądać jakiś nudny film to nie ma sprawy. Ale ja proponuje iść na imprezę do Buddiego. Więc jak? - Chodźmy na imprezę. - rzekła po chwili namysłu.

Buddi był to jeden z kumpli Maćka, z którym chodził do klasy. W ten sposób jego koledzy mieli, co komentować tego wieczoru. Byli bardzo zaskoczeni, że Ania umie się tak dobrze bawić. Tańczyła i piła z nimi. Została zaakceptowana przez to środowisko, a jej grono znajomych powiększyło się. Tego wieczoru całą uwagę skupiała na Maćku. Wydawało jej się, że to piękny sen. Chwilami bała się, że zaraz się obudzi. Przetańczyli razem cały wieczór. Świetnie się bawili w swoim towarzystwie. Gdy wracali do domu było po dwunastej. Zatrzymali się jeszcze w klatce i chwile rozmawiali. Starali się nie narobić hałasu, aby nie obudzić sąsiadów. Maciek spojrzał w roześmiane oczy Ani i zastanowił się, jak to możliwe, iż wcześniej jej nie docenił. Wydała mu się być bardzo sympatyczną i uroczą dziewczyną. Prowadził z nią ciekawe rozmowy i czuł, że jest jego bratnia duszą. Nie zamierzał dłużej zastanawiać się, czy związek z nią miałby sens. Po prostu zapragnął z nią być. Śmiać się z nią, gdy jest szczęśliwa, oraz wspierać, gdy byłaby smutna. Pierwszy raz czuł to tak mocno… W pewnej chwili objął ją, delikatnie pochylił i pocałował, a ona oddała mu pocałunek. Kilka minut spędzili w objęciach, nic nie mówili, tylko patrzyli na siebie. To był ich pierwszy pocałunek, więc znaczył dla Ani bardzo wiele. Ten moment wielokrotnie wyobrażała sobie, jednak w rzeczywistości było jeszcze przyjemniej, niż w marzeniach. W jego objęciach czuła się bardzo bezpieczna. Po plecach przechodził jej dreszczyk, ale nie była już zdenerwowana. Chciała, aby ten moment trwał wiecznie, ta magiczna chwila. Sposobu, w jaki na nią patrzył nie da się opisać. Wyczytała w Maćka oczach dokładnie to, co chciała wiedzieć. To, o co modliła się każdego wieczoru i na czym jej najbardziej zależało... Nie była mu obojętna.

Rozstali się w świetnych nastrojach, jednak gdy Ania wstała rano czuła ogromny ból głowy. Obudził ją telefon od Maćka. Niesamowicie ucieszył ją fakt, iż chłopak od samego rana myślał o niej. Chciał wiedzieć, co u niej, jak się czuje i czy spotkają się dziś wieczorem. Ton jego głosu był taki ciepły. Mogłaby słuchać go godzinami. Musiała jednak ukryć fakt, że jest już umówiona z innym. Choć zamieniłaby…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych