Wróć do katalogu

Trupia droga cz.1

moje pierwsze w życiu opowiadanie.proszę czytających o lekką krytykę.

hamburger, opublikowano , 7 min czytania, 2,5 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Miasto Katowice.Codzienny tłok,siarczyste przekleństwa idące pod adresem wszystkiego co zrobi coś danemu człowiekowi dana rzecz. Metropolijka jak zwykle buchała brudem i sadzą z kominów tutejszych fabryk i elektrowni.Nikt się tym nie przejmował gdyż to była nieodzowna jednolita część tego miasta.

***

Była noc.Katowice o tej porze było opustoszałe i mało zaludnione,dlatego dziwnym widokiem było to iż przechodziła przez jedną z ulic zakapturzona postać z zieloną kurtką na sobie i szarymi spodniami z małym łańcuszkiem wetkwionym w kieszeni wystający niechlujnie. Owa postać miała na sobie plecak i śmierdziała potem,szczynami i zmęczeniem.Twarz miała ładną,piękną można by rzec lecz nieco przygnębioną.Wyglądało to jakoby człowiek ten był zmiażdżony przeżyciami lub wiekiem.Tak nie było.mężczyzna był młody i przeżył wiele. Było ciemno.

***

Michał miał niełatwe życie,przeciwnie to co przeżył przez 14 lat ze swoimi rodzicami nie można było nazwać życiem.Było to gówno pomieszane z błotem.Tata alkoholik i narkoman,matka uzależniona od hazardu a on bity przez ich oboje za byle jaką rzecz.Do szkoły nie chodził,stwierdzili u niego "niezdolność do dalszej nauki",więc jedyne co mógł zrobić to zaszyć się,uciec,uciec jak najdalej od rodziców i od katowic oraz tego parszywego świata.Nie wiedział że jego życzenie wkrótce się ziści.

***

chłopak w zielonej kurtce musiał się gdzieś ulokować,jeśli na zawsze chce uciec od starych. Znalazł sobie miły metalowy i wysoki kosz na śmieci,pięknie pachnący zgnilizną i cholera wie czym jeszcze.Michał nie miał wyboru, wyciągnął z plecaka gazete(ha! jak to dobrze że nie zapomniał o niej),wskoczywszy na sam szczyt pojemnika otworzywszy klapę wsunął się między śmieci i okrył starannie z gazetą.Na ziemi leżały porozrzucane kośi od kurczaka.Iście trupia droga. Zasnął szybko.

***

Sen nie trwał długo.Zbudziło go wielkie oślepiające światło i głośny huk. Z światła wyszły dwie postacie,jedna wysoka ze spiczastymi uszami i blada,druga niższa o połowę od tego pierwszego.miała długą,gęstą,rudą brodę. -czy aby,Strathoinie dobrze trafiliśmy?-rzekła blada postać do brodatej. -czy chcesz sugerować,zasrany elfie że ja czystej krwi Ingvald się pomyliłem??!!-ryknął brodaty blady nic nie powiedział.zauważył jak michał mu się już od dłuższego czasu przygląda z zaciekawieniem.-Kim jesteście-z ciekawością spytał chłopak. spiczasty nie odpowiedział.(spiczasty)dobrze się mu przyglądnął i gestem ręki uciszył mającego coś wywrzeszczeć Ingvalda. -no,no wybacz mi strathoine jednak dobrze trafiliśmy.-rzekł elf-To jest nasz chłopak.To on. Niejakiemu Strathoinowi gęba otworzyła się maksymalnie po wszelkie granice ze zdziwienia. -to on?! ten cherlak? ten chudzielec?! ten...-Ingvald nie dokończył.Bladotwarzy ze spiczastymi uszami mu przerwał. -tak to on.-rzekł spokojnie.michał drugi raz się spytał-Ale kim wy jesteście? -ach przepraszamy chłopcze,maniery.-szturchając dłubiącego w uchu Ingvalda.-nazywam się Aeurel a ten po mojej lewej to Strathoine.Ja jestem elfem a on Ingvaldem.Przyszliśmy po ciebie gdyż jesteś synem przeznaczenia,niebezpieczną bronią w rękach chaosu. rzekł elf.-czy zechcesz z nami iść przez portal do świata którego nie znasz?czy zechcesz iść do świata zupełnie ci obcego?-spytał swym melodyjnym głosem elf. -no cóż.-rzekł chłopak.-w sumie to tak,gdyż to co przeszedłem tutaj woła o pomstę do nieba. -pomste do czego???-spytał kretyńsko Ingvald michał przyjrzał się mu uważnie

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych