Trwałość
krótkie... może za krókie?
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
To był całkiem udany dzień nad stawem. Wieczór użyczał tafli nieco ze swych ciepłych kolorów, które migotały rozpraszane niewielkimi zmarszczkami. Siedzieliśmy na dwóch sosnowych deskach, przytwierdzonych do wbitych w dno pali, mających raczej pozować na pomost, niż dawać rzeczywiste oparcie. Nogi zanurzone w chłodnej w końcu lata wodzie, wzbudzały kolejne kręgi oddalające się w stronę brzegu i na pełne jezioro. Tak było dobrze. Ona przytulona, ja spokojny. Patrzyłem się na rzeczy przypadkowe jakby wlewając w nie nutkę naszego szczęścia. Nieduży kawałek trzciny oderwał się najwyraźniej i teraz dryfował w naszą stronę. Ciemnozielona łodyga otoczona wiankiem wodnych bąbelków.
***
Natarcie na prawym skrzydle dawno już było w rozsypce. Wysokie i nienaznaczone jeszcze zmarszczką porażki czoło generalissimusa Adamanta von Ribblemarka potęgowało wyraz skupionej powagi rysujący się na jego imponującej twarzy . Był zbyt dobrym strategiem by nie zdawać sobie sprawy z klęski. Wykształcony w trakcie niezliczonych kampanii stoicyzm, cechujący tylko najlepszych wodzów stawał się w tej ostatniej godzinie świetności V Korpusu redutą nadziei dla podłamanych oficerów.
- Kontynuować natarcie – spokojnie, wręcz pieczołowicie mruknął Ribblemark niskim głosem. - Panie generale, nie damy rady! Pan to wie....! - błagalnie odkrzyknął niewysoki, chudy i co gorsza brodaty oficer. Postura odpowiadała jego wpływowi na przełożonego. - Montez, uspokój się! - zagrzmiał tamten z wyrzutem – Ja nic nie wiem dopóki moi chłopcy są w polu. Wykonać rozkaz albo każę zaaresztować...
Kapitan Montez odwrócił wzrok i zdecydowanym krokiem skierował się na niższe piętro poduszkowca. Maszyna unosząca się teraz nad samą krawędzią urwiska dawała, dzięki zamocowanej na drugim piętrze szklanej galerii, doskonały wgląd w pole walki. Rozległa skalna równina pokryta bladoczerwonym pyłem stworzona wręcz była do Bitwy Narodów. Obie strony miały takie same szanse. Pojedynek był czysty. “Pewnie strasznie się z tego cieszą” - pomyślał Montez odchodząc. “Piękna regularna jatka, jak za dawnych czasów. Te pierniki poświęciłyby wszystko dla honorowej rozgrywki strategicznej... “moi chłopcy” - gówno, nie ich chłopcy... figurki na planszy i tyle...” Zszedł po metalowych schodkach i dostał się do centrum dowodzenia. Nie było tu okien, rozległa sala tonęła w niebieskim świetle. Niemal wszystkie ściany pokryte były klawiaturami i wielkimi monitorami na które każdy z…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil welnio
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…