Twarde lądowanie
Opowiadanko powstało specjalnie z myślą o niby-konkursie na miniaturę literacką do 3000 znaków na zadany temat: "Żaba, piach i wiatr". Świata nim nie zawojowałem, ale mimo to zapraszam do lektury :)
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Ocknął się. Nie odczuwał bólu, z katastrofy wyszedł bez szwanku. Przełączył czujniki na tryb testowania sprawności systemów; na ekranach zamigotały – na szczęście, w większości na zielono - symbolicznie przedstawione podzespoły statku. Naprawa nie powinna stanowić problemu, pomyślał. Wymagała jednak opuszczenia statku. Sprawdził odczyty zewnętrznych sensorów i stwierdził, że atmosfera, choć niezdatna do oddychania przy jego metabolizmie, nie jest toksyczna. Środowisko ani zbyt kwaśne, ani zbyt zasadowe, może odrobinę za chłodne. Założył więc lekki, przezroczysty i termoabsorbujący strój ochronny, wziął butlę z powietrzem, narzędzia oraz podręczny komputer i ruszył do śluzy. Już po chwili postawił pierwsze kroki na obcej planecie. Zatrząsł się z zimna, gdy zaczął owiewać go lodowaty wicher, niosący drobiny pyłu. Pod stopami zachrzęścił gruby żwir. Jak okiem sięgnąć - zimna, nieprzystępna pustynia, której wydmy sunęły powoli z wiatrem. Chociaż... jak się lepiej rozejrzeć, na horyzoncie dało się dojrzeć rozległy masyw płaskowyżu. Nieważne. W tej chwili liczył się uszkodzony napęd korekcyjny. Nie zajmie mi to dużo czasu, pomyślał. Zaraz jednak nadeszły wątpliwości. Nie mógł w taką pogodę naprawiać precyzyjnego mechanizmu nie ryzykując, że nawiewany do środka pył zepsuje go jeszcze bardziej. Wrócił więc na chwilę do statku, a gdy z niego wyszedł, rozstawił parawan zaimprowizowany z folii izolacyjnej i kilku rur. Naprawa posuwała się szybko i przyjemnie, szczególnie, że teraz nie dokuczał już wiatr, a termoabsorbujący kombinezon zaczynał działać. Światło jedynego widocznego słońca przenikało przez przezroczysty materiał aż…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Pagan
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…