Wróć do katalogu

Tylko podejmij decyzję...

Krótka historia o człowieku, który nauczył się podejmować decyzje.

Maine, opublikowano , 6 min czytania, 4,4 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Miał wtedy jakieś 24 lata. W zasadzie w tym dniu nie wydarzyło się nic szczególnego. Chyba o to właśnie chodziło- że nic się nie działo. Całe jego życie stało w miejscu, a przynajmniej do takiego wniosku doszedł. Był jeden z pierwszych dni wiosny. Słońce znajdowało się jeszcze nisko na niebie, delikatnie, subtelnie przebijało się przez młode listki na drzewach, które dojrzeją latem i umrą jesienią. Tak jak w każdy inny dzień, szedł do pracy. Z tego co dowiedziałem się później, w pewnej chwili zatrzymał się i usiadł na ławce. Myślę, że po prostu złapało go takie…odrętwienie psychiczne. Też czasem to mam. Mówił potem, że siedział tam i zastanawiał się nad sobą. Myślał o tym, co jest powodem że życie go nie cieszy. Dumał nad powodami poczucia, że cały czas stoi w miejscu. Dlaczego życie jest dla niego rzeką, która przepływa gdy on jedynie stoi u jej brzegu, czasami jedynie zanurzywszy w nim fragment stopy. I wiecie co? Podobno wtedy właśnie wymyślił, co jest tego powodem i jak musi z tym zawalczyć. Ocknął się, że nie potrafi podejmować decyzji, brać na siebie jakiegokolwiek ryzyka. Stwierdził też, że aby z tym zawalczyć musi kupić talię kart. Twierdził, że kupił ją w najbliższym kiosku po czym wrócił na tą samą ławkę. Podobno przyglądał jej się przez kilka minut intensywnie, zastanawiając się czy będzie w stanie wytrwać w planie do którego karty miały mu posłużyć. Następnie zaczął je starannie tasować. Przed jego oczami przelatywały czerwone serca mieszając się z czarnymi treflami. Sama czynność tasowania była dla niego ogromnie hipnotyzująca. Następnie rozłożył przed sobą kilka kart i postawił sobie pytanie na które miały odpowiedzieć- gdy wylosuje kolor czerwony- idzie normalnie do pracy, czarny- nie robi tego. W zasadzie nie miało dużego znaczenie co wylosuje, ważne było to, że znalazł sposób na podejmowanie decyzji. Metodę na wkroczenie do tej rzeki, którą jest życie. Podobno pamięta bardzo dobrze kartę, którą wtedy wybrał- była to ósemka pik. Nie myślcie jednak, że natychmiast rzucił pracę. Uznał jedynie, że los zafundował mu wolny dzień. Zadzwonił do swojego szefa i powiedział mu, iż z ważnych powodów musi poprosić o dzień urlopu na żądanie. Z resztą nawet gdyby wylosowałby czerwoną kartę, do pracy poszedłby z uśmiechem i wigorem wiedząc, że los tak chciał. Czas jednak spędził błądząc po parku w coraz śmielej grzejącym słońcu. Błąkał się wśród szaleńczo rozbieganych dzieci i ich matek zatroskanych czy ich pociechy się nie przewrócą i nie roztrzaskają sobie kolan i…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych