Wróć do katalogu

"Uriel" - "Buszujący w Umbrze"

"Uriel" to seria opowiadań opisujących przygody pewnego wampira. Opowiadania łączy postać Uriela (ew. postaci drugoplanowych) lecz proszę nie traktować tych opowiadań jako kolejnych rozdzdziałów "książki" jak to niektórzy robili ^^" .

Sephirot, opublikowano , 7 min czytania, 4,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

"Uriel"

„Buszujący w Umbrze”

Siedziałem w bezruchu nie mogąc nic zrobić. Była istotą tak silną i jednocześnie tak kruchą. Próbowałem kilkakrotnie wprowadzić się w trans i dosięgnąć Jej, widziałem jednak tylko zamglony obraz jakichś zabudowań i słyszałem słaby głos, raczej do Niej nie należący, był za wysoki. Dzwoniłem kilkakrotnie do Maela i zostawiłem wiadomość jego sekretarce. Wyszedłem z kamienicy z zamiarem wypicia kilku głębszych z Blade’m. On też kontaktował się ze „swoimi ludźmi”, jakkolwiek nie spodziewałem się jakichś super efektów po „bukłaczkach”. - Hej Blade! To co zwykle. - Hej. Nic się nie zmieniło? - Niestety. Próbuję ale nic nie mogę zdziałać… Wypiłem w ciszy chyba z 10 „strzałów”, podziękowałem Blade’owi za pomoc, zapłaciłem i wyszedłem. W drodze powrotnej wydawało mi się, że coś usłyszałem, ale to były tylko omamy. Zahaczyłem jeszcze o ten stary sklep muzyczny, w którym spotkałem Ją pierwszy raz po latach i wróciłem do podziemi mojego domu. Wchodząc do pokoju zauważyłem, że lampka automatycznej sekretarki miga. Pewnie znowu jakieś reklamy na telefon. Wdusiłem przycisk i poszedłem odświeżyć się do łazienki. - Uriel? Co się dzieje? To Mael! Podbiegłem do telefonu i odsłuchałem wiadomość do końca: - Sekretarka powiedziała mi, że dzwoniłeś w jakiejś „bardzo ważnej sprawie” i chciałeś się ze mną skontaktować. Oddzwoń. Zrobiłem to od razu. Pokrótce wyjaśniłem w czym sprawa. Obiecał przyjechać kolejnego wieczora i zobaczyć co będzie dało się zrobić. Prawie cały dzień nie zmrużyłem oka, myślałem o tym co Mael zamierza. Przyszedł tak jak obiecał – tuż po zapadnięciu zmroku. Nie był jednak sam. Wprowadziłem gości do hallu i przez chwilę wpatrywałem się w tą drugą osóbkę – była kobitą i wilkołakiem, tyle zauważyłem sam, miałem nadzieję, że Mael doda „coś od siebie”. - Pozwól, że przedstawię ci przywódczynię stada Dzieci Gai. Ma na imię Karen. - Na początku nie chciałam się zgodzić na przyjście tutaj, jednak kiedy dowiedziałam się co zrobiłeś dla Maela i całej naszej społeczności, postanowiłam zająć się twoim problemem. Czy możesz mnie teraz zaprowadzić do niej? - Dziękuję. Proszę tędy. Sprowadziłem ich na dół i wskazałem miejsce, w którym leżała. Karen obejrzała cały pokój po czym powiedziała: - Możesz mi przynieść jakąś większą świecę? Potrzebuję punktu odniesienia. Zrobiłem co kazała. Chwilę później była już gotowa. Kilka cichych słów i nagle zniknęła. Weszliśmy do pokoi na górze aby niczego nie zakłócić. Przez dwie długie godziny rozmawialiśmy o dawnych czasach i o tym co się działo od naszego rozstania. Minęło jeszcze jakieś pięć minut i dołączyła do nas Karen. - To może być trudniejsze niż przypuszczałam… - ??? - Spotkałam ją, wytłumaczyłam kim jestem i dlaczego przychodzę. Jednak ona wyglądała jakby była pod wpływem jakiegoś uroku. Ciągle powtarzała, że „On” po nią wróci, że obiecał jej. Rozumiesz o co jej mogło chodzić? - Tak. Jeszcze kiedy byliśmy młodzi zostałem zmuszony do opuszczenia naszego rodzinnego miasta. Wyjeżdżając obiecałem, że kiedyś odnajdę Ją i zabiorę daleko stamtąd. - Rozumiem. W takim razie sprawa rozwiązana. Po prostu „wejdziesz” ze mną i zabierzesz ją. - To nie takie proste. Już…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych