"Uriel" - "Demon, nie wampir"
"Uriel" to seria opowiadań opisujących przygody pewnego wampira. Opowiadania łączy postać Uriela (ew. postaci drugoplanowych) lecz proszę nie traktować tych opowiadań jako kolejnych rozdzdziałów "książki" jak to niektórzy robili ^^" .
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
W tym opowiadaniu jest pewne "odstępstwo od normy". A mianowicie - w fazie tworzenia doszedłem do wniosku ze należy je podzielić na dwie części: "Demon, nie wampir" i "Buszujący w Umbrze".
"Uriel"
„Demon, nie wampir”
Kiedy Mael doszedł do siebie i razem upewniliśmy się, że Tancerze nie pojawią się już nigdy w pobliżu, postanowiłem wrócić do swojego „spokojnego” życia w mieście. Niedługo znów miałem spotkać się z Maharet. Na miejsce dotarłem niedługo przed świtem, więc wybrałem się na wycieczkę do lokalnego banku krwi gdzie wypiłem małe co nieco, doprowadzając tym pewną młodą pielęgniarkę niemal do zawału serca. Ach, ci dzisiejsi ludzie! Mają takie słabe umysły i serca! Po tym wypadzie wróciłem do domu i ułożyłem się do snu w moim ulubionym łóżku (nie musiała być to trumna, gdyż spałem jakieś trzy piętra pod ziemią). Nazajutrz wybrałem się do centrum handlowego otwartego przez 24h na dobę. Chciałem kupić coś na powitanie Maharet. Wybrałem ciemno-czerwone róże i dosyć dobre dziesięcioletnie czerwone wino (nie żebym miał jakieś zboczenie na punkcie tego koloru). Po powrocie do kamienicy zastałem Ją w pokoju gościnnym na piętrze. Zdążyła ustawić na stoliku świece, kieliszki i wazon na kwiaty. - Jak zwykle przewidujesz moje ruchy. - Jasnowidztwo czasem się przydaje, ale co ci do tego? - Hm? Nie rozumiem. - Myślisz, że przekupisz mnie tymi chwastami i nędznym mózgojebem? Zejdź mi z drogi! Ruszyła prosto w moim kierunku. Nie zdążyłem nic powiedzieć, byłem zbyt oszołomiony Jej zachowaniem. Nigdy nie mówiła takich rzeczy. - Co tak stoisz jak posąg? Szybkim ruchem sprzątnęła ze stolika kryształowy wazon i rozbiła mi go na głowie. -Nie chcę cię więcej widzieć! Wybiegłem czym prędzej z domu. Nie chciałem żeby to Ona wyszła, gdyż wtedy mógłbym Jej więcej nie zobaczyć. Ruszyłem w stronę centrum miasta rozmyślając nad tym co mogłem zrobić nie tak, dlaczego była taka zła na mnie? Po kilku minutach doszedłem do wniosku, że w obecnej sytuacji mogą mi pomóc tylko dwie rzeczy: dobry przyjaciel i dobra „Krwawa Mary”. -Później- - Więc tak to wygląda Blade. Najpierw sielanka, później piekło. Jakby zamieniła się z kimś osobowością. - Rzeczywiście dziwna sprawa. Mam dla ciebie radę: pokręć się kilka dni po mieście, wejdź czasem do Niej. Może potrzebuje kilka dni odpoczynku, może wydarzyło Jej się coś, o czym nie chce mówić. Wiesz jak to czasem jest. Jeśli jednak nic się nie zmieni, wróć tutaj. Mam wrażenie, że ktoś opowiadał mi kiedyś o podobnym przypadku, jednak potrzebuję trochę czasu żeby się z Nim skontaktować. - Dziękuję. - Jak zwykle cała przyjemność po mojej stronie, trzymaj się. - Na razie. Zastosowałem się do „instrukcji” Blade’a i spędziłem kolejny tydzień u różnych znajomych. Trzy razy byłem w mojej kamienicy, lecz nic nie wskazywało na to, że Maharet „odmienił” się humor. Raz widziałem Ją w centrum na dyskotece, lecz najprawdopodobniej wyczuła mnie w tłumie, gdyż straciłem Ją z oczu kilka sekund później. Coraz bardziej nie wiedziałem co mam robić i myśleć. Miałem tylko nadzieję, że Blade będzie mi w stanie pomóc. Poszedłem więc do niego. - Martwię się. Minął już tydzień a Ona zachowuje się tak samo. Nie mogę dotrzeć do Niej ani za pomocą słów, ani za pomocą myśli. Pomóż mi! Proszę! Skontaktowałeś się już ze swoim „tajemniczym znajomym”??? - Uspokój się chociaż trochę! Nie było to łatwe, ale udało mi się. Koleś winny mi był przysługę. - A któż to taki? - Znasz te różne „bractwa parapsychologiczne”? Należy do jednego z nich. Jest całkiem dobrym medium. Kiedyś zabawiał się z dwoma wampirzycami, dowiedział się kim były kiedy zaczęły go niemal rozdzierać na sztuki, do dziś ma blizny na całym ciele… -
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Sephirot
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…