Wróć do katalogu

Urodziny

moim przyjaciołom bez których życie byłby szare

mborowska, opublikowano , 7 min czytania, 5,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Z zapałem wzięła wózek i ruszyła pomiędzy półki. Nienawidziła zakupów w hipermarkecie. Chyba nawet miała na nie alergię, bo po kilku minutach jej oczy robiły się czerwone i zaczynały łzawić. Poza tym męczyła ją walka z siłą odśrodkową działającą na wózek na zakrętach. Miała wrażenie, że to wózek ciągnie ją a nie na odwrót. Ale teraz robiła zakupy z przyjemnością. Zbliżały się jej urodziny i pomyślała, że tym razem chciałaby aby były one prawdziwą ucztą dla jej przyjaciół. Byli dla niej wielkim skarbem i darem nieba. Kiedy myślała o szczęściu przed oczami pojawiał jej się taki obrazek: są wszyscy razem u kogoś w ogrodzie. Ona siedzi w fotelu i wystawia buzię do słońca. Reszta goni się i rzuca sianem, które pozostało po niedawnym koszeniu trawnika. Zamyka oczy i cieszy się ciepłym wiatrem i radosnymi odgłosami docierającymi do jej uszu. Tylko tyle. Nic wielkiego. A jednak to właśnie wspomnienie kojarzyło jej się ze szczęściem. Wrzuciła do koszyka paczkę pistacji – Dżo tak bardzo je lubi… Dżo miała niezwykłą zdolność wyczucia chwili. To od niej w momentach największego smutku i samotności, zanim jeszcze zdążyła jej o tym powiedzieć, dostawała SMS-a w stylu: „Pójdziesz dziś ze mną pooglądać drzewa w parku?”. Już po takim SMS-ie życie wyglądało dużo lepiej. A kiedy wracała do domu po wspólnym spacerze i marcepanowej kawie w ogóle nie wiedziała o co było tyle płaczu. Spojrzała na półkę z chipsami. Od kiedy dowiedziała się, że zawierają akrylamid – jedną z najgorszych trucizn jakich używała w laboratorium – jakoś odeszła jej na nie ochota. Ale wiedziała, że wszyscy je lubią. Zwłaszcza Blue. Czasem kiedy siedzieli w kółku i miska z chipsami krążyła z ręki do ręki, niepostrzeżenie zatrzymywała się w jego dłoniach i zanim reszta się zorientowała na dnie pozostawały okruchy. Przypomniała sobie jak rok temu, tuż przed Sylwestrem ogarnął ją nagle jakiś „ból istnienia”. Zresztą koniec roku zawsze nastrajał ją refleksyjnie. Nie miała ochoty na żadną imprezę. Nie chciała psuć innym zabawy swoim kiepskim humorem. Blue chyba przez godzinę ją przekonywał: „Jeśli będziesz miała ochotę płakać to popłaczemy razem. Dżo ma straszne bóle kręgosłupa ale dzwoniłem do niej i powiedziałem, że w najgorszym razie będzie leżała w łóżku a my będziemy siedzieć obok niej. Możemy więc siedzieć i płakać. Najważniejsze, że będziemy razem.” Dała się przekonać. Nikt nie leżał w łóżku i nikt nie płakał. Uzdrawiająca moc dwóch telefonów. Wzięła wielką paczkę chipsów – raz na jakiś czas śladowe ilości trucizny chyba nie zaszkodzą… Zastanawiała się czym mogłaby zrobić przyjemność Nensi. Ona lubiła wszystko, więc gotowanie dla niej było czystą przyjemnością. A trochę wspólnych kolacji, śniadań i obiadów miały już za sobą, bo Nensi była swego czasu częstym gościem w jej domu. Za sobą miały też litry wspólnie wylanych łez. Smutku, wzruszenia ale przede wszystkim radości. Bo Nensi zawsze przynosiła ze sobą dużo śmiechu. Nawet kiedy przeniosła się do Belfastu przysyłała go w mailach. Nensi była też autorką najbardziej oryginalnego komplementu jaki kiedykolwiek usłyszała. Powiedziała mianowicie kiedyś, pół żartem-pół serio:…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych