Wróć do katalogu

Uwięziona w bezsilności... [1]

Hmmm...

michellka, opublikowano , 3 min czytania, 3,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Deszcz odbijał się o okno mojego pokoju, gdy po raz kolejny, siedząc na parapecie wpatrywałam się w wysoką i smukłą postać schodzącą ze schodów, prowadzących do mojego domu. Nie nauczona jeszcze chodzić w zbyt wysokich szpilkach, potykała się o niedoskonałości ulicy, którą szła, a krótka dżinsowa spódniczka niedbale powiewała na wietrze, lekko odsłaniając zgrabne uda. Rzadko przychodziła, a jak już, to tylko po pieniądze, które mój ojciec rzekomo był jej winny. Ani ja, ani mój brat, nie wiedzieliśmy, za co. Zawsze były problemy, a ona była kolejnym z nich. Wzniosłam oczy ku górze, by powstrzymać łzy, które lada moment miały spłynąć po moich policzkach. Nie spłynęły. Młoda dziewczyna, którą tak uważnie śledziłam wzrokiem, zniknęła za rogiem pozostawiając tylko pustkę i żal do całego świata. Zeskoczyłam z parapetu i usiadłam na dużym, trochę staromodnym łóżku, które kiedyś zrobił mój dziadek. Na wprost niego wisiał bardzo duży, czarno – biały plakat, przedstawiający te największe budowle Nowego Jorku. Tam mnie ciągnęło. Do wielkiego miasta, gdzie spokojnie mogłabym zacząć wszystko od nowa… z czystym kontem, bez wspomnień, zbędnych złudzeń, czy też cierpienia. Zostawiając ten zafajdany świat i wredną rodzinę, której zależy tylko na pieniądzach, daleko za sobą. -Miśka, obiad!-z refleksji wyrwał mnie głos Wojtka. Wolno zwlekłam się z łóżka i jeszcze raz…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych