W jedności siła cz.6
Kolejni sie łączą
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
A w tym czasie gdy ludzie się cieszyli dosyc daleko od tamtego miejsca,a dokładniej w jaskini na wzgórzu przy ognisku ktoś siedział.To były krasnoludy. -Aleksandrze,dziś nad rzeką widziałam elfy.-Wódz spojrzał na swoja córke.Bawiła się swoją drewnianą lalką,którą dostała od babci przed jej śmiercią. -I co z tego?Nie przeszkadzają nam, są więc niech sobie będą.Nienaprzykzają sie,więc o co chodzi Liso? -No bo...Bo widzisz panie.-Aleksander rzucił swoim mieczem w czyjś protret. -Gadaj o co chodzi!-Helena troche przestraszona patrzyła na tate. -Nienawidzimy ich-pokazała na portret. -Tak,przeklęte wampiry i co to ma do tego? -Oraz nienawidzimy,choć od całkiem nie dawna ludzi. -Tak, co im przeszkadzaliśmy? Ech równie opętani jak i wampiry.Ale co to ma do elfów. -Jeszcze sie nie dmoyślasz ojcze?-Helena wstała i podeszła do ojca.Podsuneła tacie lalke pod nos.Już wiesz z kim sprzymierzyły się elfy? -Co?Z ludźmi? -Tak panie-Lisa stała ze spuszczoną głową. -Peter!Gdzie jesteś?Ferguson! -Jestem tu panie-wyszeł jak z nikąd. -Znajdź Hilde!Brać broń idziemy pogadać z elfami.
*** -Jak myślicie ci ludzie naprawde są dobrzy?-Miriam patrzyła pokolei na wszystkich. -Ci tak.To jeszcze dzieci.Nie mogłyby zorbić nic złego.-Iheressa robiła jakąś miksture. -Też tak myśle-Shira siedziała skulona.-Deadhel? A ty co sądzisz?-Dead milczał robił strzały. -Jak zawsze samotnik.-Deadhel spojrzał na Miriam z wyrzutem. -Co Cie obchodzi co ja robie?Zajmuje sie swoim a ty zajmij swoim. -Przestańcie!Musimy żyć w zgodzie... -Z ludźmi też?-Aleksander wyszedł zza drzew a reszta za nim.-Iheresso czemu nie odpowiadasz?-Elfy wstały i ustawiły się przed władczynią.Deadhel wystawił strzałę. -Chyba będe miał na czym wyprubować nowe strzały.-Iheressa myślała nad czymś intensywnie. -Myśle że walki jeden na jeden będą odpowiednie.-Peter,który uwielbiał walczyć wyszedł do przodu. -Pozwólcie walczyć mi!-Hilda wyszła wreszcie z tyłu.Długie różowe włosy miała spięte niebieskimi wstążkami,a jej zielone oczy…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil slugaintegral
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…