W krypcie
Pewnego dnia tajemniczy czarodziej zleca Kalbenowi przyniesienie całunu pogrzebowego z krypty na nawiedzanym cmentarzu. Kalben zgadza się mu pomóc, nie wie jednak, że stanie oko w oko z walczącymi szkieletami, jadowitymi żmijami i złym nekromantą chc
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
W Krypcie
Autor: Damian Bartosik
Kalben i Linu mieli już wyjeżdżać z Blingdun, kiedy to do ich drzwi zapukał jakiś jegomość.
- Kto tam? – spytał Kalben - Jestem Jaras, nekromanta z Wrót Baldura. Potrzebuję kogoś, kto podjąłby się ważnej misji.
To był miód dla uszu Kalbena i Linu. Wprawdzie od niedawna zajmują się poszukiwaniem przygód, jednak zdążyli już się zaznajomić w tym fachu. Ostatnio jednak ich motywację popsuło to, że nie zdołali uratować krasnoluda z pobliskiej kopalni. Ale skoro to nie zraziło nekromanty, to czemu by nie przyjąć zadania?
- Wejść. – powiedziała Linu.
Nekromanta wszedł do pokoju. Odziany był w długą, zieloną szatę sięgającą mu do kostek. Na dłoniach miał dwa magiczne pierścienie, jego naszyjnik również nafaszerowany był magią. Przy pasie czarnoksiężnika leżał sztylet, co do jego magiczności nie było żadnych wątpliwości – błyszczał we wszystkie strony, i przyozdobiony był cennymi klejnotami.
- Witam Was – rzekł dumnie – jak już mówiłem, jestem nekromantą z Wrót Baldura. Przychodzę do Was w sprawie pewnej krypty, która ma miejsce na cmentarzu przed wjazdem do miasta. Co noc z tegoż miejsca uwalniają się duchy, i przychodzą do domów niewinnych ludzi, by wysysać z nich dusze. To musi się wreszcie skończyć. Nie wiem, czy macie wystarczająco doświadczenia, by temu podołać, ale myślę, że dobrze wybrałem. - Chętnie pomożemy. Dziwi mnie tylko jedna rzecz. Jak nekromanta może służyć innym, nie mając w tym własnego celu? I skoro jest pan nekromantą, to dlaczego sam pan nie pozbędzie się tych duchów? Z tego co wiem, nekromancja to nauka o śmierci, i magii z nią powiązaną. Czyż nie mam racji? – mówiła Linu - Fakt, jestem nekromantą, ale nie mam tyle doświadczenia, by podołać temu zadaniu. I mam w tym swój innteres. Do swoich badan potrzebuję całunu pogrzebowego, który ma co najmniej dwieście lat. Na cmentarzu jest tylko jedna tak stara krypta, i jest nią właśnie ta, którą macie spenetrowac. Jeśli wejdziecie do grobowca rodziny Hanan i przyniesiecie mi całun, dam obojgu z Was po 80 sztuk złota. A dodatkowo dostaniecie po diamencie. Jestem pewien, że jubiler kupi je po co najmniej 50 sztuk złota. Musicie się pospieszyć. Nawet ja nie ryzykowałbym wyprawy tam po zmroku. - Już się za to zabieramy. Gdzie spotkamy Cię po wykonaniu zadania? - U jubilera. To mój brat, tak więc często tam przebywam. - Jak brzmi twoje imię czarnoksiężniku? - Jestem Marlak z Wrót Baldura. Dla Was po prostu Marlak.
Po tych słowach nekromanta wyszedł z pomieszczenia. Kalben i Linu natychmiast przywdziali zbroje, schowali miecze do pochew i wyszli za mury miasta. Droga na cmentarz była krótka. Miejsce było bardzo mroczne, wyglądało nawet na opuszczone. Po kilku minutach poszukiwań Kalben wraz z Linu stanęli przed zwalistą, granitową budowlą pozbawioną okien. Na jej żelaznych drzwiach widniało słowo HANAN napisane po krasnoludzku. Kalben przyłożył ucho do drzwi. Z początku myślał, że nic się tam nie dzieje, ale po chwili usłyszał odgłos podobny do szurania butów po kamieniach. Drzwi nie były zamknięte na klucz i otwarły się z wielkim zgrzytem. Ciemne pomieszczenie, do którego weszli, zasłane było kurzem i oblepione pajęczynami. Dokładnie naprzeciwko w alkowie stały rzędem
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil damianbartosik
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…