W pogoni za zrozumieniem
Moja miniatura psychologiczna
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
http://podziemieopowiadan.pl/forum/thread-w-pogoni-za-zrozumieniem.html
Drzwi otworzyły się ze skrzypnięciem tak złowieszczym, że aż powodowało kurczenie sie moszny. Wolnym krokiem wszedłem do pokoju. Moim oczom ukazał się siedzący przy stole nieogolony młodzieniec, na którego twarzy widać było zmęczenie. Posłałem mu spojrzenie pełne obrzydzenia, jak i litości zarazem. — Dałbyś wiarę, że kiedyś miałem tę samą, cholernie nudną robotę, co ty? — rzucił beznamiętnie, najprawdopodobniej, żeby mnie sprowokować. — Też siedziałem na dupie i przesłuchiwałem różnych świrów, zgrywając wielkiego skurwiela. Zamknąłem drzwi w milczeniu, po czym usiadłem naprzeciw niego, kierując lampą w jego oczy, co z pewnością utrudniało mu możliwość ujrzenia mojej twarzy. Westchnąłem cicho, po czym rzekłem: — A teraz opowiedz mi dokładnie – jak to było? Od początku do końca. — Zaczęło się to jeszcze w ogrodzie Eden, gdy pierwsza para ludzka postanowiła wymówić posłuszeństwo Bogu. — Skończ wreszcie pieprzyć! — W moim głosie dało się usłyszeć nutę irytacji. Usta siedzącego przede mną śmiecia wywinęły się w wymowny grymas satysfakcji. — Okej, okej, spokojnie, szefie. Już Ci mówię jak to było. Trzeba się aż tak gorączkować?
***
Możliwe, że zaczęło się to już w dzieciństwie. Ten widok porozrzucanych po ulicy flaków, samochód ze zbroczoną krwią maską zaparkowany na poboczu i głowa psa leżąca tuż pod moimi nogami. Tak... Na początku czułem przerażenie, ale z czasem jak coraz częściej powracałem do tamtej chwili i wywoływałem ten obraz w mojej głowie, zacząłem sobie zadawać to jedno, można by powiedzieć, prawdziwie życiowe pytanie. Z czasem moja ciekawość pogłębiała się coraz bardziej. Pamiętam jak na biologii robiliśmy sekcję żaby. Zastanawiałem się, jak to jest, gdy jakiś durny dzieciak grzebie ci jakąś pęsetą we wnętrznościach. Jednakże po dłuższym zastanowieniu stwierdziłem, że niektórzy chirurdzy są mniej godni zaufania od takich szczyli. Tak... Nie zaprzeczę, fascynowało mnie to, co ujrzałem. Wszystkie te organy, niewielkie serce, które tłoczyło krew do wszystkich zakątków ciała, aż do momentu, gdy wydasz ostatnie tchnienie. Wtedy ponownie zacząłem sobie zadawać to samo…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil NidPO
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…