Wróć do katalogu

W przestrzeni... Lekcja Przemijania

BK

Antycz, opublikowano , 11 min czytania, 4,3 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

W przestrzeni... Lekcja przemijania.

*** W przestrzeni chwila nabiera pewnych cech wieczności. A mianowicie posiada świadomość niezmienności i nieskończoności, ale w przeciwieństwie do wieczności nie pozostawia miejsca na nadzieję i lęk. W przestrzeni nie ma ciszy, są za to barwy. Trzeba ciągle o tym pamiętać. W przestrzeni można, nawet trzeba czuć - ale tylko na dwa sposoby. Po pierwsze można czuć boleśnie – co jest najczęstszym rodzajem odczuwania w przestrzeni. Po drugie zaś można czuć słodko, ale są to wyjątkowo rzadkie przypadki. W przestrzeni wielość jaźni jest stanem naturalnym, wręcz pożądanym. W przestrzeni... *** Antoni Pedo obudził się przed południem. Śniła mu się śliczna dziewczyna. Może raczej dziewczynka. Maiła najwyżej szesnaście lat Miała też wspaniałe złote włosy, szafirowe oczy i cudowne kryształowe usta. Pamiętał każdy fragment tego snu. Robił z nią takie rzeczy... W zasadzie powinien wstydzić się takich myśli. Tylko, że to był sen, a snów przecież nie można kontrolować. Antoni Pedo na chwilę jeszcze zanurzył się we wspomnienie snu. Poczuł zapach dziewczęcej skóry, poczuł słodycz jej ust, rozkoszne drżenie jej ciała. Poczuł słodką radość pierwotnego spełnienia. Czy powinien wyspowiadać się z tego snu? Z tych myśli? Przecież to nic nowego. Już od kilku miesięcy obsesyjnie prześladują go podobne sny; sny, które powoli zaczynają przenikać do jego myśli i dalej do otaczającej go rzeczywistości. Zaczyna je dopasowywać do konkretnych osób, miejsc, sytuacji. A ten wstyd? To poczucie czynionego zła, gwałtu zadawanego jego katolickiej duszy? To uczcie zdrady? To... Tylko chwile świadomej walki z czymś, co wydawało mu się być złem... Bo przecież to zło, prawda? A potem zapominał. Sobota? Tak, na pewno sobota. W niedzielę nie mógłby pospać sobie tak długo. W niedzielę musiałby pójść do kościoła, bo chodzi tam co weekend, jak przystało na przyzwoitego chrześcijanina, męża jeszcze bardziej przyzwoitej chrześcijanki. Żona nie wybaczyłaby mu, gdyby nie poszedł na mszę z powodu lenistwa. Ciekawe jak zareagowałaby na te sny? Jak zareagowałby ksiądz? Czy inni ludzie też mają podobne sny, myśli? Jeśli tak, to jak sobie z tym radzą? Spowiadają się z tego? Czy tak jak Antoni załatwiają to lakoniczną myślą „Miałem złe myśli”. To dopiero jest powiedziane! Miałem złe myśli, gdyż planowałem udać przeziębienie, by nie iść w niedzielę do kościoła. A może, miałem złe myśli, gdyż marzyłem w trakcie wizyty u mojego kolegi, o tym, by przelecieć jego nastoletnią córkę. I co ksiądz na to? Czy może, "synu jako pokutę odmów 10 razy Zdrowaś Mario i nigdy na miłość Boską nie myśl już o córce przyjaciela”... Tak, to musi być rodzaj obsesji. Szkoda, że nie stać go ani psychicznie, ani materialnie na jakąś poradę psychiatryczną. To niepokojące, bo nie stać go również na rozpoczynanie prywatnej rewolucji światopoglądowej w tym wieku. Mając lat 20, czy 25 można pozwolić sobie na roztrząsanie kwestii podstawowych wartości życiowych. Jednak w jego wieku świat powinien być już zbiorem stałych, dobrze znanych wartości. Nie czuł się na siłach, by zmieniać cokolwiek, w tym systemie, który tak dobrze sprawował się przez tyle lat. Choć akurat jeśli już wspomnieć młodość Antoniego Pedo, to obeszła się ona bez większych burz, czy nagłych zwrotów. W zasadzie jak tylko przestał być dzieckiem, to się ożenił i w jednej chwili potężna część jego rzeczywistości nabrała cech niepodważalnych faktów. Był to świat wykuty z marmuru, do którego należało się dostosować w miarę bezbolesny sposób. Jemu udawało się to doskonale... Aż do teraz. Antoni Pedo rzadko odczuwał coś co można by nazwać bólem istnienia. Dopiero teraz niemal nie przestawała go męczyć dziwna zmora niepokoju. Może to rodzaj pokuty za przespaną młodość? Może szatan dopiero teraz sobie o nim przypomniał? Może nadszedł czas, by na serio powalczyć o swój kącik w niebie? Jeśli tak, to jest niedobrze, gdyż miał wrażenie, że to co do niego tak niespodziewanie przyszło nocą, w formie wyuzdanych snów przerastało go. Cóż, po prostu trzeba wstać i spróbować zapomnieć o śnie. No i jeszcze trzeba zapomnieć, że czekają go kolejne noce. Podobno człowiek uczy się całe życie. Dziś Antoni Pedo uczy się zapominania. *** Czerwiec to jednak cudowna pora. Nie jest jeszcze tak duszno i gorąco jak w lipcu i nie tak niepokojąco blisko jesieni, jak w sierpniu, a mimo to jest dostatecznie ciepło. Niedzielne wyprawy nad rzekę są już niejako tradycją. Tak Tadeusz, Marek, jak i sam Antoni Pedo są kiepskimi wędkarzami, ale nie ma to dla nich większego znaczenia. Przychodzą tu odpocząć, napić się piwa i porozmawiać o tym wszystkim, o czym nigdy nie ośmieliliby się mówić przy żonach. Tutaj Antoni Pedo zapomina całkowicie o swoich nocnych wizjach. Co najwyżej odczuwa nieprzyjemny posmak ponurej części swojego nocnego istnienia i z uwagą omija to miejsce myślami; miejsce otoczone wysokim murem wstydu i niedowierzania. Tak, niedowierzania, bo Antoni Pedo w takich chwilach wprost nie wierzył, że mu się to przytrafia, że miewa podobne…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych