Wróć do katalogu

Wakacje rozleniwiają...

Wspomnienie czy fikcja? Kto odgadnie?

niewidzialna_87, opublikowano , 4 min czytania, 4,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Wakacje rozleniwiają... Od kilku godzin, nieświadoma tego, jak szybko biegnie czas, leżała w wysokiej trawie i patrzyła w niebo. Białe obłoczki sunęły wolno przez błękit, przysłaniając od czasu do czasu słońce. Słyszała szum drzew w pobliskim lesie, radosne trele ptaków i świerszcze grające gdzieś w trawie, której długie źdźbła igrały z łagodnym wietrzykiem. Bliskość przyrody była tym, czego tak bardzo brakowało jej w rodzinnym mieście. Tylko w wakacje mogła sobie pozwolić na luksus, jakim było błogie lenistwo na łonie natury. Zamknęła oczy, rozkoszując się spokojem sierpniowego popołudnia. Nagle ciszę przerwały kroki na żwirowej ścieżce, biegnącej zaledwie kilka metrów od miejsca, w którym leżała. Oderwana od swych myśli, usiadła i spojrzała na dróżkę. Na jej usta bezwiednie wypłynął uśmiech, gdy zobaczyła go, stojącego niedbale z rękami w kieszeniach i patrzącego w jej stronę. Pomachała mu - odpowiedział tym samym i bez pośpiechu zaczął iść w jej stronę. Zauważyła, że miał w uszach słuchawki od walkmana - jedynej rzeczy, z jaką nigdy się nie rozstawał. Wiedziała, że muzykę wyłączy dopiero, gdy obok niej usiądzie. Poznali się niedawno, jednak wiedzieli już o większości swoich nawyków. Nietrudno było im się zaprzyjaźnić. Rzeczywiście, nie myliła się : usiadł w trawie, wyjął z uszu słuchawki i spojrzał jej w oczy. - Samotniczka z ciebie. Już chyba z trzy godziny siedzisz tu i rozmyślasz - powiedział, lekko się uśmiechając. Popatrzyła znów w niebo. Słońce, które właśnie wyjrzało zza jednego z białych obłoczków, rozświetliło jej oczy - widział dokładnie wszystkie barwy, ukryte zazwyczaj głęboko na dnie jej źrenic. - Śledzisz mnie - było to bardziej stwierdzenie niż pytanie, nie było w nim jednak nawet cienia złości. - Może... - odparł z rozbawieniem - po prostu od kilku godzin spaceruję sobie po okolicy... zobaczyłem cię już wcześniej, ale pomyślałem, że chcesz trochę pobyć sama.

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych