Watacha 1.
Opowiadanie zainspirowane snem i miejscami, w których przebywam...
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Kolejna mroźna, niedzielna listopadowa noc. Ulice były puste. Zaledwie kilka samochodów przejeżdżało ulicą Kcyńską rozpryskując kałuże, które zebrały się po bokach jezdni. Kilka minut wcześniej rozstałam się z chłopakiem przy torach. Poszedł do siostry na piwo. Na ogół wściekałam się. Nienawidziłam gdy pił beze mnie. Martwiłam się przez całą noc i czekałam na rano na sms-a. Jednak tym razem to ja uspokajałam go, że na tym krótkim odcinku prowadzącym do mojego domu, nic złego przydarzyć mi się nie może. Teraz szłam spokojnym krokiem, okrężną drogą, słuchając muzyki i rozkoszując się ostatnim tego dnia papierosem. Przy pierwszym skrzyżowaniu na mojej drodze zawahałam się. Wybrałam boczną uliczkę prowadzącą do skraju lasu. Na jej krańcu znajdował się zazwyczaj pełny bar „arka”. Chociaż porządnie utrzymany lokal, był miły dla oka, omijałam go szybkim krokiem. Towarzystwo znajdujące się w środku, hałaśliwe i wulgarne, odpychało większość przechodniów. Tuż obok znajdowały się garaże. Przez chwilę przeklinałam samą siebie za swoją lekkomyślność i ponownie przyspieszyłam kroku. Wśród cieni zauważyłam kilka sylwetek. Ciche, zapewne pijane towarzystwo, paliło trawkę. Czułam wyraźnie jej zapach. Mimowolnie przystanęłam i ciekawie zerknęłam w stronę grupki chłopców. Moje oczy szybko przywykły do mroku. Rozróżniłam pięć postaci, wysokich, porządnie zbudowanych. Jeden z nich spojrzał w moją stronę i nachylił się do najniższego z wszystkich, lecz najbardziej przypakowanego. „ 5 telewizorów pod…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Meryx
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…