Wróć do katalogu

Wbrew cierpieniom,na zawsze... R8

Kocham cię!

AnnaMaria0712, opublikowano , 6 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Andres wspierał Anhele na czas nieobecności ukochanego. Do czasu, aż któregoś dnia wróciła ze studia telewizyjnego, w którym udzielała wywiadu, w domu czekał na nią Marc Antoni. - Nie spodziewałam się ciebie tutaj, po co przyjechałeś, po tylu miesiącach milczenia?– spytała podchodząc do niego rozgniewana. Mężczyzna wstał z fotela i stanął naprzeciwko niej. - Martwiłem się o ciebie – odparł, a ona parsknęła śmiechem. - Martwiłeś się o mnie cały rok – powiedziała - Kiedy przestałaś pisać myślałem, że o mnie zapomniałaś – wyznał Marc przysuwając ją do siebie, wziął ją w ramiona. Ona spojrzała mu w oczy. - Nie mogłabym – wyszeptała, delikatnie odpychając go od siebie. - Moja matka jest bardzo chora, wciąż mnie potrzebuje, a ja potrzebuje ciebie, nie mogę żyć z dal od ciebie – powiedział, a ona odsunęła się od niego. - Chcesz żebym z tobą wróciła mimo iż wiesz, że nie chcę opuścić tego miasta jest mi tu dobrze z Andresem. W końcu stało się to o czym wspominała ci dawno temu – odparła. - Mianowicie co?– spytał zdziwiony będąc trochę podenerwowany. - Jestem już dorosłą osobą, zawdzięczam ci wiele, ale pragnę by moje życie potoczyło się inaczej – odpowiedziała, po czym spojrzała wprost w jego piwne oczy. - Po co tu przyjechałeś?– zapytała, a na jej twarzy pojawił się smutek. - Mówiłem już – odparł. - Tak, ale jaki był prawdziwy powód?– spytała ponownie. - Chcesz wiedzieć?– zapytał bojąc się reakcji dziewczyny na jego odpowiedz. - Tak – powiedziała stanowczo, a on patrząc w jej oczy wyznał. - Ja...kocham cię...– przerwał a dziewczyna była zaskoczona, nie wiedziała co powiedzieć. - Jestem winien ci wyjaśnienia – powiedział, a Anhela kiwała głową nie dowierzając. - Nie w takich sprawach nie trzeba nic wyjaśnić, lepiej będzie jak zostawisz mnie samą – dodała mając łzy w oczach. Odeszła do swojego pokoju zostawiając go samego. Po chwili do salonu wszedł Andres, spojrzał na przyjaciela. - Marc jak miło, że jesteś – powiedział zaskoczony mężczyzna, patrząc na przygnębionego przyjaciela - Witaj Andres, zrobiłem błąd zostawiając ją samą tu, ale widocznie tak miało to wszystko się potoczyć, ale cieszę się że jesteś przy niej – dodał po czym wyszedł z mieszkania. Andres natychmiast poszedł do pokoju piosenkarki - Co się stało?– zapytał wchodząc, ona siedziała na parapecie zamyślona. - Tym razem pożegnałam go na zawsze, a najgorsze jest to, że to tak bardzo boli, bo darzę go uczuciem, które jest silniejsze ode mnie. Zawsze wmawiałam sobie, że zanim kogoś pokocham muszę pokochać siebie i wciąż uważam, że to bardzo trudne ponieważ sama nie wiem kim jestem -

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych