Wróć do katalogu

Wieczór

Jednym słowem bełkot pisany pod zbyt dużym wrażeniem... ale cóż nic innego mi nie przychodzi na myśl...

urszulunia_czek, opublikowano , 3 min czytania, 4,3 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Lekki podmuch wiatru przeniknął przez cienki materiał jej piaskowego płaszczyka. Wzdrygnęła się. On czuł każde drgnienie jej ciała, które wyczuwał trzymając swą dłoń na jej plecach. Szli ciemną ulicą pełną snujących się jak pajęcze, delikatne sieci marzeń. Aleja Słodkiego Dzieciństwa – oooo tak! Bardzo dobrze pamiętał tą nazwę. Uśmiechnął się do samego siebie i złapał ciemne spojrzenie swojej towarzyszki. - Z czego się śmiejesz? – spytała pociągając czerwonym, zakatarzonym nosem. Wyglądała z nim tak biednie. Delikatne, łagodne światło ulicznych latarni zmiękczało jej rysy, wygładzało niedoskonałości. Chciał pocałować w usta tą przestrzeń nad jej ramieniem, poczuć zapach, którego tam nie było, wtulić się w pustą przestrzeń, znaleźć to swoje miejsce na tej ziemi, na tamtej ziemi. Uśmiech mimowolnie przycisnął się do i jej warg. Jego oczy wyrażały o wiele więcej niż chciałby powiedzieć, niż chciałby wiedzieć, niż ktokolwiek na świecie chciałby to wiedzieć, więcej niż miałby wiedzieć. Niestety, ona była ślepa na jego wzrokowe błagania, na jego namiętne spojrzenia. Charcząc i bulgocząc zapchanym nosem spojrzała na jego szerokie ramiona i już myślała jak dobrze by było znaleźć tam swoje miejsce, swoje ukojenie, wieczne ciepło życia, miłości i bezpieczeństwa. Czarne światło, brak marzeń i kompletnych perspektyw. Budowanie wszystkiego kawałek po kawałku, sklejanie resztek, układanie puzzli męczyło ją przez całe życie. Wreszcie miała przed sobą jeden, cały

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych