Wróć do katalogu

Wiosenne spotkanie

Opowiadanie o Amaras

zubciu, opublikowano , 5 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Szedł spokojnie, prowadząc objuczonego konia od strony zachodniej bramy, tam zawsze był najmniejszy tłum. Kupcy zwykle pchali się główną bramą, prowadziła on wprost na główny rynek, więc nie należy się dziwić, że on wolał dłuższą acz spokojniejszą trasę. Przeciskał się przez barwny, falujący i głośny tłum. Bervind nigdy nie było spokojnym miastem, a on akurat musiał w słynny miesiąc targowy przybyć. Nie cierpiał tego miasta. Sprzedawało się tu wszystkim życiem i nie życiem. Nawet można było sprzedać własną matkę jako jurną kurtyzanę, jeśli się umiało dobrze kłamać. Mężczyzna zatrzymał się na chwilę przed straganem z niewolnikami. Widział smutne twarze dzieci, już mogli sobie odpuścić sprzedawanie rodzin osobno. W końcu w tym mieście wszyscy byli bogaci i ci bogacze skoro mają pieniądze, mogą zakupić całą rodzinę niewolników. Odwrócił głowę, w drugą stronę, z daleka zobaczył mieniące się w słońcu dachówki świątyni Srebrnego Płomienia. Skierował się w tamtą stronę, ale nie interesowała go sama świątynia, jedynie mały klasztor ze sporym ogrodem, który oddzielał do świątynie jedynie potężny mur z dwunastu warstw kamieni. Zawsze wstępował do klasztoru wiosną, było to już jego przyzwyczajenie. I obowiązek wobec matki. Kopyta końskie uderzyły w bruk drogi prowadzącej do furt klasztoru. Odpiął broń od pasa i do juków końskich, po czym zostawił przed przybudówką, która znajdowała się przy bramie. Jak zawsze wyszedł z niej strażnik i zabrał broń do budki po czym zadzwonił mosiężnym dzwonem - oznajmiając, iż ktoś przybył. Gdy klucz zaskrzypiał w zamku i furta odchyliła się nieco, wpakował się w nią zaraz, trochę przemocą, prowadząc rozleniwionego konia. Spojrzał na zmieszaną młodą mniszkę. -Powiedz siostrze przełożonej, że Amaras von Vistenrah, przybył jak zawsze. -Oczekiwałyśmy ciebie, panie -powiedziała cichutko mniszka i podreptała w stronę klasztoru, mężczyzna pokręcił z niezadowoleniem głową. Amina w ogóle tu nie pasowała. Wszystkie dziewczęta takie zastrachane, ze spuszczonymi głowami. Amaras oddał konia chłopcu stajennemu i poczochrał go po czuprynie, jak to miewał w zwyczaju. Chłopak był niemową, więc tylko się uśmiechnął i odprowadził konia. Mężczyzna rozpiął płaszcz

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych