Wróć do katalogu

Wybraniec- część trzecia.

Trzecia część pisanej właśnie przeze mnie książki fantasy. W sumie najlepiej przeczytać wcześniej dwie poprzednie części, ale nie jest to wymagane.

Barteck, opublikowano , 4 min czytania, 5,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

- Ufff, jeszcze tylko paznokietki i gotowe. - mruknął pod nosem BÓG, zwany również bogiem bogów. Właśnie po raz kolejny próbował złożyć czarnowłosego chłopca w całość. Za pierwszym razem już myślał, że mu się udało, ale w końcu doszedł do wniosku, że jelito grube robiące za ogon nie wygląda najlepiej. Trzeba było rozłożyć chłopca na czynniki pierwsze i zacząć od nowa. Tym razem BÓG zapomniał zamontować trzustkę i lewe jądro. Jego wiara w bożą nieomylność została poważnie zachwiana. Teraz właśnie skończył montować chłopaka po raz trzeci i wreszcie mu się udało.

**********

Brian otworzył oczy i zobaczył czarnoskórego krasnoluda w koszulce z napisem "Black power". - Kim jesteś? - Jestem BOGIEM - to drugie słowo zostało wypowiedziane wyraźnie słyszalnymi wielkimi literami. - Dokładniej rzecz ujmując, jestem bogiem bogów. - Bogiem bogów? - zdziwił się Brian. - Co w tym dziwnego? Oni też muszą w kogoś wierzyć, inaczej ich egzystencja nie miałaby sensu, prawda? - Prawda... - zgodził się chłopiec, choć wcale nie był co do tego przekonany. - W takim razie ty też powinieneś w kogoś wierzyć. - Owszem, wierzę. Podobnie jak istoty z twojego świata, jestem politeistą. - Aha... Ale nasi bogowie wierzą tylko w ciebie? - O tak, uważają, że niemożliwym jest istnienie kilku bogów naraz, bo z powodu ich kłótni świat by się rozpadł. - Ale przecież ich jest kilkudziesięciu, a mój świat jak istniał, tak istnieje. - Owszem, ale oni twierdzą, że to dzięki temu, że są bogami najlepszymi z możliwych i że inni bogowie nie byliby tak zgodni, jak oni. Poza tym, kiedy im się coś wymknie spod kontroli, to zawsze mogą powiedzieć, że to przez to, że jest ich za dużo i to nie ich wina. Ta wypowiedź nieco przekroczyła możliwości percepcji chłopca, więc postanowił zmienić temat. - Gdzie jestem? - W zaświatach bogów. - To znaczy, że umarłem? - Nie,…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych