Wyczytane z gwiazd
moje pierwsze opowiadanie, rzecz by można- debiut... od tamtej chwili minęły 23 lata
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
WYCZYTANE Z GWIAZD
21.09.1985 r.
Szli trzymając się za ręce. Wieczór zaczął władać światem, latarnie świeciły rzucając mdłe blaski, a szaruga jesiennego dnia potęgowała jeszcze bardziej ponure uczucie. Tuż za zakrętem ona puściła lekko jego dłoń. Wiedział, że kiedyś to nastąpi i chciał odwlec tę chwilę jak najdłużej, lecz czuł iż to bez sensu. Ten trójkąt musiał się kiedyś rozwiązać, a jednak nie chciał, aby to właśnie on miał być poszkodowanym. „ Trudno, wybrała tamtego”- pomyślał. Cały czas się zastanawiał, czy zawsze tak musi być, czy nigdy uczucie nie zwycięży nad żądzą. Nie, to złe określenie. Nie żądzą- raczej ciekawością. Może rzeczywiście tamten jest lepszy i może ona go naprawdę kocha? „ A ja?”- Zadał sobie pytanie. Odstawia się go jak zużytą zabawkę. Jak coś, co jest już niepotrzebne. Usiadła na ławce. On stanął przy drzewie. Nie usiadł obok niej, nie dlatego, że się nią brzydził. Nie można równocześnie kogoś kochać i nim się brzydzić. Zrobił to z rozsądku. Po co miał odczuć jej niechęć, zimne spojrzenia, nic nie znaczące słowa i dotyk jej rąk. Szanował ją resztką rozpaczy za to, że nie postąpiła z nim jak to robią inne dziewczęta. Nie odrzuciła go brutalnie, robiła to delikatnie, stopniowo; a co ważniejsze dała mu prawo wyboru. Czekała na jego decyzję. Choć przecież w sumie nie miało to żadnego znaczenia. Efekt był taki sam. A jego decyzja i tak miała dla niego większe znaczenie niż dla niej. Jedyne za co mógł być wdzięczny, to za czas jaki mu dała do namysłu, za czas jaki miał, by się pogodzić z nieuchronnym. Sam już nie wiedział jaki sposób lepszy. Mimo całej perfidii jej postępowania, nie chciał jej tracić, ale też nie chciał psuć jej szczęścia i radości, zawadzając swoją osobą. Jeszcze się wewnętrznie opierał, ale…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil bartek zalewski
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…