Wywiad z Herą (sprawozdanie z pobytu w Grecji)
Kiedy spotkałam Herę...
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Nie wiem, jak to się stało, ale zupełnym przypadkiem trafiłam do starożytnej Grecji...Owszem, to niedorzeczne, lecz prawdziwe. Byłam w swoim pokoju i uczyłam się do georafii, z której miała odbyć się klasówka. Nagle zorientowałam się, że nie siedzę już w domowym zaciszu, ale na piasku gorącej Grecji. W moich dłoniach tkwiła książka do owego przedmiotu (geografii), a ja „wylegiwałam się” na słońcu. To mało istotne, co robiłam, ale spotkałam przypadkiem Herę-grecką boginię kobiet oraz małżeństw. Oczywiście nie sądziłam, iż ona istnieje, ale skoro ją zobaczyłam, postanowiłam zadać jej parę pytań, co do mojego ulubionego mitu pt „Sąd Parysa”. A oto jak przebiegał „wywiad”:
-Dzień dobry, Hero... -Pani Hero, chciałaś powiedzieć...!-obruszyła się bogini-Pani małżeństw i kobiet. Tak, to ja! Najwyższa bogini! Zatem, czego chcesz, śmiertelniczko? (Bardzo się denerwuję, bo Hera zaczyna się wywyższać. Nie lubię takich ludzi! Ale fakt...To nie człowiek!) -Czy mogłabym zadać ci, to znaczy pani, kilka pytań na temat dobrze znanego mi mitu...? -A jaki to mit? -„Sąd Parysa”. Więc...? -Hmmm...No dobrze, ale pamiętaj, ziemska istoto, tylko kilka pytań! Mam nadzieję, że nie są zbyt długie. Nie chcę się przemęczać, udzielając odpowiedzi! Greccy bogowie muszą mieć jakąś chwilę wytchnienia. -Dobrze. Dlaczego właściwie tak zależało ci na zdobyciu złotego jabłka? W tym micie kłóciłaś się o nie razem z Ateną i Afrodytą. -To banalne pytanie, moja droga! Każda bogini chciałaby zostać obdarzona mianem tej najpiękniejszej. Mnie także na tym zależało. Poza tym, to ja jestem najważniejsza na Olimpie! -Nie ty! Zeus...-wtrącam nieśmiało, widząc, że Hera mrozi mnie spojrzeniem-No, ale zostawmy ten temat! Jak się czułaś, kiedy ci go nie przyznano? -Jabłka?! To była tragedia! Nie rozumiem nawet, jak można było tak mnie obrazić! Wtedy też czułam gniew, smutek, rozżalenie...Nie sposób tego opisać! -A gdybyś wygrała ten spór? Co byś zrobiła...? -Hmmmm...Miałabym przewagę nad innymi boginiami i chlubiłabym się tym! To w końcu powód do dumy. -Może wolałabyś, aby kto inny rozsądził spór...? Przecież to Parys dokonał takiego wyboru! -Chętnie zamieniłabym
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil larisa237
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…