Wróć do katalogu

Względność

Człowiek - istota piękna i wspaniała

Czarny, opublikowano , 4 min czytania, 3,8 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Poranne promienie słoneczne padały mu na twarz. Przez chwilę leżał, rozkoszując się ciepłem, które niosły ze sobą. Nagle zerwał się i usiadł. Słońce już dawno wstało, a on wyleguje się w łóżku. Spojrzał na poduszkę obok, żony nie było. - Wstała i nie zbudziła mnie? – zaczął ubierać się w pośpiechu. Już ubrany, sięgnął po broń, ale nie było jej na zwykłym miejscu. – Co się tu dzieje? W chwili, gdy zadawał sobie to pytanie, do pokoju weszła żona. - Już wstałeś? Jeszcze wcześnie, myślałam że pośpisz sobie dłużej. Po to między innymi dostałeś ten urlop, żebyś wypoczął. - No przecież. – przypomniał sobie. – Mam tydzień wolnego, a broń sam schowałem do skrytki. Wszystko w porządku. – ta myśl przegnała poranne zdenerwowanie. - Wyleciało mi to z głowy. – odrzekł. – Ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Będziemy mogli spędzić więcej czasu wspólnie. Z tego co pamiętam po śniadaniu mieliśmy gdzieś iść? - Tak. Do menażerii Treduxa. Wszędzie porozklejano plakaty informujące o nowych, zadziwiających stworach. – w jej głosie słychać było podekscytowanie i radość. Po raz kolejny przyjrzał się swojej ukochanej, gdy wychodziła z pokoju. Była piękna. Jej długie, ciemne włosy, drobna twarz z dużymi zielonymi oczami i małym zadartym noskiem, smukła sylwetka, wspaniała brązowa skóra, to wszystko składało się na zachwycający obraz kobiety, jego żony.

Menażerię otaczał tłum ciekawskich. Jedni stali w kolejce do kasy, inni tłoczyli się wokół, próbując zajrzeć do środka przez uchylone drzwi wejściowe lub wypytując tych, którzy już wychodzili. W środku było spokojniej i luźniej. Ochrona pilnowała, by liczba osób zwiedzających nie przekraczała sensownej granicy. W wielkiej sali rozstawiono około trzydziestu klatek z najdziwaczniejszymi stworami jakie udało się zdobyć właścicielowi tego przybytku. Co chwila można było usłyszeć okrzyki…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych