Z życia serialoholiczki
opowiadanie o spotkaniu serialoholików przedstawione z pozycji jednego z uczestników
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
„-Cześć jestem Robert i jestem uzależniony od seriali. -Cześć Robert. – odpowiadamy chórem. Domyślacie się już gdzie jestem? Otóż znalazłam się dziś na spotkaniu anonimowych serialoholików. Tak, dobrze słyszeliście. Jestem na spotkaniu ludzi uzależnionych od seriali do tego stopnia, że potrzebują oni pomocy. Robert opowiada o tym jak wczoraj o mało co nie wrócił do nałogu, ale ja się wyłączam i rozglądam po sali. Poza terapeutą – panem Jankiem - jest nas tu sześcioro. Pan Janek jest starszym, siwiejącym mężczyznom, który lata swojej świetności już dawno ma za sobą. Jego twarz znaczą tak liczne zmarszczki, że prawie nie widać jego przenikliwych, zielonych oczu. Jestem w lekkim szoku, bo dziś zamiast swojego standardowego sweterka w serek założył koszulę i marynarkę. Czyżby miał później randkę z jakaś energiczną babcią? Muszę przestać doszukiwać się historii miłosnych tam gdzie ich najprawdopodobniej nie ma, nie to jest ważne. Prawdę mówiąc zastanawiam się kto przydzielił go do naszej grupy. Jak człowiek, który w całym swoim życiu obejrzał może ze 2, 3 seriale może wyprowadzać z uzależniania ludzi takich jak my? Niestety on albo nikt, tak więc dużego wyboru nie mamy. Poznaliście już Roberta, ale nie wiecie o nim nic poza tym, że uwielbia seriale. Otóż Robert to wysoki blondyn o niebieskich, głęboko osadzonych oczach. Są one tak niebieskie, że aż mam ochotę się w nich zanurzyć. Wydaje mi się, że Robert jest studentem ostatnich lat, lub niedawno skończył studia. Zazwyczaj ubiera się w jeans’y, T-shirt z jakimś śmiesznym nadrukiem i sportową marynarkę. Trampki na nogach i kolczyk w brwi nadają mu lekko łobuzerski wygląd. Nie można zaprzeczyć, że ciacho z niego totalne. Jest też pani Maria. Wyglądem przypomina mi bajkową babcię, taką która robi na drutach i piecze ciasteczka dla swoich wnucząt. Pani Maria ma ok. 70 lat, siwe, kręcone włosy, okulary na nosie i nieschodzący z ust uśmiech. Na każde spotkanie przychodzi w tym samym sweterku zrobionym na drutach. Ciekawe czy sama go sobie zrobiła, hmm. O, chyba ktoś mi się przygląda. Przestaje skupiać się na różowym sweterku pani Marii i znów rozglądam się dookoła. Wystarczy chwila i już wiem, że tą osobą jest Agata. Studentka 2 roku psychologii, farbowana blondynka, która na twarzy ma tyle tapety, że jakby ją zeskrobać to wystarczyłoby jej na udekorowanie mojego pokoju, który wcale mały nie jest. Dziś założyła na siebie czarne, cienkie legginsy, spod których prześwitują białe stringi (czy tylko mnie już się robi niedobrze?), białą, odsłaniająca pępek bluzeczkę z brokatowo-różowym napisem „Princess” i czarny rozpinany sweterek. Całość stroju dopełniają wściekle różowe baleriny, duże rzucające się w oczy kolczyki i mała przezroczysta torebeczka, która od razu zdradza swoją zawartość. Ciekawe czemu ta paniusia się na mnie gapi. Być może zastanawia się co znaczy napis „Linkin Park” na mojej koszulce. Nie tylko Agata się w kogoś wpatruje. Pan Tomasz, drugi facet w naszej grupie, nie może oderwać wzroku od jej biustu. Zboczeniec! Jak tak na niego patrzę to dochodzę do wniosku, że on trochę od nas odstaje. Z tego co o sobie mówił wiem, że pracuje jako ktoś ważny w jakimś dużym banku. Nigdy nie widziałam go ubranego w coś innego niż czarny garnitur, który opina mu się na brzuchu i białą koszulę. Jedyne co zmienia się w jego stroju to kolor krawatu. Choć i ten oscyluje pomiędzy jasno a ciemno niebieskim. Zastanawiam się kiedy ten człowiek znajduje czas na te wszystkie seriale, które ogląda. Pan Tomasz choć pewnie dopiero niedawno skończył czterdziestkę większość włosów, a raczej te resztki, które mu zostały ma prawie wszystkie siwe. Ciekawe czy to przez stres związany z pracą czy też przez coś innego. Słyszę oklaski co oznacza, że Robert właśnie skończył. Ciekawe kto teraz będzie o sobie opowiadał. Na środek wychodzi jedyna osoba, której jeszcze nie znam. Prawdę mówiąc nawet nie umiałabym jej opisać, ponieważ jest ona tu po raz pierwszy. Dziwię się, że zdecydowała się wyjść na środek. Mnie nadal brakuje na to odwagi, pomimo że to już moje czwarte spotkanie. -Cześć wszystkim. Mam na imię Marta i jestem uzależniona. – zaczyna kobieta. -Cześć Marta. – odpowiadamy automatycznie. -Na początku wcale nie chciałam tu przychodzić – kontynuuje – ale mąż powiedział, że zostawi mnie zabierając ze sobą dzieci jeśli nie zacznę się leczyć. Uzależniłam się do tego stopnia, że przestałam odbierać moich synów ze szkoły, nie gotowałam obiadów a nasz dom stał się jednym wielkim kłębkiem kurzu. Marta mówiła coś…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil rockchick
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…