Za późno
Jak to jest, jak ktoś z otoczenia nie widzi sensu życia i postanawia je zakończyć?
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
"Pani Profesor. Nie wiem dlaczego, tylko Pani chciałam powiedzieć o swoich problemach i zamiarach, tylko Pani wzbudziła we mnie zaufanie i jakiekolwiek pozytywne odczucia. Niestety, zabrakło mi odwagi... Kiedy Pani będzie to czytała, ja będę zapadała w głęboki sen... Wreszcie szczęśliwa... Chcę, żeby Pani wiedziała, że moim marzeniem było pójście na studia - filologię polską. Była Pani moim autorytetem zarówno jako nauczyciel, jak i pedagog. Za wszystko dziękuję z całego serduszka!
Karolina"
Marta po przeczytaniu listu wybiegła z klasy bez słowa. Jak najszybciej biegła po schodach do sali matematycznej, gdzie lekcje odbywała właśnie 2B. - Gdzie jest Karolina?! - krzyknęła wbiegając do klasy i rozglądając się po twarzach zszokowanych uczniów. W panice poszukiwała blondwłosej uczennicy. - Pani Marto, spokojnie. Co się stało? - delikatnym i opanowanym głosem spytała matematyczka-starsza już kobieta o farbowanych na bordowy odcień włosach i drobnej sylwetce. - Gdzie jest Karolina...? - powtórzyła swoje pytanie Marta. Jej głos się załamał, a w ogromnych niebieskich oczach pojawiły się łzy. - Wyszła do toalety. - odezwał się głos z klasy. - Pani Marto, o co chodzi? - spytała nauczycielka, ale polonistka bez słowa wybiegła. Kilku uczniów ruszyło za nią w stronę toalety. - Dzwońcie po pogotowie! Dzwońcie po pogotowie! - z toalety dobiegł głos płaczącej Marty. Justyna, jedna z uczennic weszła niepewnie do środka. Zastała swoją nauczycielkę klęczącą na posadzce jednej z kabin. Obok, w kałuży krwi leżała Karolina. Na nadgarstku miała niewielką ranę, na jej piersi znajdowała się zakrwawiona żyletka. Zdawało się, że nieprzytomna dziewczyna ma na twarzy uśmiech, jakby czuła ulgę...
- Trzeba zadzwonić do rodziców tej dziewczyny - powiedziała dyrektor szkoły podchodząc do okna. Była to kobieta średniego wzrostu, bardzo elegancka i zadbana. Wzbudzała szacunek u wszystkich uczniów i nauczycieli. Skrywała tajemnicę, o której nikt z jej otoczenia nie wiedział. Po śmierci męża zaczęła pić. Z każdej stresowej sytuacji, ukojenie odnajdowała w alkoholu. Czuła, że i dzisiaj po powrocie do domu będzie musiała się napić. Była roztrzęsiona, wzrokiem błądziła po ścianach. - Zadzwonię. - cichutko szepnęła Magda, wychowawczyni Karoliny, bardzo młoda nauczycielka języka angielskiego. Bardzo atrakcyjna kobieta, zdawała sobie sprawę, że wzbudza podziw swoich uczniów i uczennic. Teraz było to bez znaczenia. - Nie wiem jak to się mogło stać, co mogło być powodem takiego zachowania. - zastanawiała się patrząc na dyrektorkę, która zdawała się ją ignorować. - Idź zadzwoń. - wyszeptała. Magda bez słowa wyszła za drzwi. Przekładała rzeczy w torebce w poszukiwaniu telefonu komórkowego. Miała w nim zapisany numer matki Karoliny. Ubiegłego roku dziewczyna sporo wagarowała, więc w…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Polihymnia
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…