Zabieg
Osnute tajemnicą przeszłości,spotkanie matki z synem - cd. opowiadania "Wizjoner"
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Między matką, a synem nastąpiła w rozmowie długa przerwa - napawali się radością spotkania. Tylko wentylacja szpitalna cichutko mruczała, tworząc idealną temperaturę w pomieszczeniu sterylnie czystym, w którym było mnóstwo karłowatych roślin w doniczkach - rodem z Chin. Wszystkie te mini drzewa, są pielęgnowane moimi rękami, to z nich między innymi czerpię energię - rzekł Mike. - Piękna egzotyka - Olga z ciekawością rozglądała się po niewielkim pokoju. - A co to za kwiaty na tym zdjęciu? - to moje ukochane orchidee - zwane niekiedy kwiatami miłości, mam ich wiele w swoim ogrodzie - wyjaśnił syn. Dlaczego są nazwane kwiatami miłości? - spytała Olga. - To legendarny kwiat, który "w perfidnej" swej wersji przedstawia narządy rozrodcze kobiety - hodowcami tych " znakomitości"w większości są mężczyźni. Dziko rosnące trudno już spotkać. Najpiękniejsze odmiany rosną na niedostępnych bagnach, które kurczą się coraz bardziej. W egzotycznych narodach są składnikiem religijnych obrzędów, poszukiwane jako telizmany płodności... i kto tam wie, czego jeszcze. Indywidualne okazy, wyhodowane przez wielbicieli tych kwiatów, kosztują majątki.Wydaje się, jakby swe piękno czerpały z energii miłości, od mężczyzn. - No, ale... dlaczego ty je hodujesz, przecież na te kwiaty stać tylko milionerów? - spytała matka. - Leczę nimi ludzi, mamo - na to mogę mieć środki finansowe, jakie tylko zechcę. Do drzwi moich pełnomocników na całym świecie dobija się setki największych koncernów farmaceutycznych, błagając o współpracę. - Nie martw się mamo, jestem skromnym człowiekiem. Nikt nie widział jeszcze mojej prawdziwej twarzy. Moim bogactwem jest wiedza. Uczyłem się jej od największych mędrców na świecie - przygotowywano mnie na szefa loży wizjonerów - dodał. - Nie mów o tym nikomu, bo więcej mnie nie zobaczysz, a ciebie wsadzą na oddział zamknięty - nikt ci nie uwierzy - rzekł syn. Mike podszadł do swojego skromnego biurka, nacisnął na jeden z przycisków, za jego plecami ściana rozsuneła się, odkrywając średniej wielkości gabinet chirurgiczny - taki, jakie mają lekarze tej specjalności na całym świecie, do małych zabiegów. Nadwrężona nadmiarem wrażeń, choroba Olgi dawała znać o sobie. Potworne bóle głowy
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil wladtur48
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…