Wróć do katalogu

Zagłada Domu Inglota

Rzecz o policji lub nie-policji

krass, opublikowano , 4 min czytania, 4,9 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

{i}Kiedy przybyliśmy do przystani, spostrzegłem na dnie oczekującej nas łodzi kosę i trzy łopaty, zupełnie nowe. - Co to wszystko znaczy, Jup? - zagadnąłem. - To kosa, Massa, i łopaty.{/i} Edgar Allan Poe,"Złoty Żuk", tłum.Stanisław Wyrzykowski

Pewien dźwięk wskazywał na to, że ktoś mnie niebawem odwiedzi. Był to sygnał domofonu. Uradowany podbiegłem do aparatu i wcisnąłem guzik otwierający bramę na dole.

Zabrałem się za sprzątanie. Moje mieszkanie nie było duże, miało dokładnie 20 metrów kwadratowych, ale było za to przytulne (to mu trzeba uczciwie przyznać) i dość szybko się je sprzątało. Wyniosłem śmieci do zsypu, wyfroterowałem podłogę. Liczyłem na to, że zdążę również umyć naczynia, ale już ktoś pukał do mych drzwi. Mimo tego, że winda nie działała od dwóch lat, bardzo szybko uporał się z dwudziestoma czterema piętrami.

- Kto tam? - zapytałem, gdyż nie miałem judasza i z radosną nerwowością nadstawiłem ucha. - Policja - usłyszałem dyszący, niemiły męski głos.

Odruchowo chwyciłem się za jądra i zacząłem intensywnie myśleć nad tym, co mam zrobić. A co, jeżeli to nie była policja, tylko ktoś podający się za policję? Słyszałem juz o takich przypadkach. Człowiek otwiera drzwi policji, a tu wchodzi nie-policja i plądruje mu mieszkanie. Nie ze mną te numery.

- Proszę okazać legitymację - powiedziałem po dłuższej chwili głębokiego namysłu. - To niech pan otworzy drzwi - odparł natychmiast niemiły głos. Ciągle dyszał.

Była jakaś słuszność w tym co mówił, ale ja nie wiedziałem, czy była to racja wynikająca z samego faktu bycia mądrością, czy też z podstępu, jaki wietrzyłem, pomny doniesień prasowych tudzież telewizyjnych o nie-policji podającej się za policję. Nerwowo ciągnąłem swoją mosznę. Nie tak sobie tę wizytę wyobrażałem. Byłem przekonany, że w końcu odwiedzi mnie ktoś fajny - Mikołaj albo coś w tym rodzaju.

- Proszę otworzyć, policja - ponaglił

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych