Wróć do katalogu

Zagłada Iriliel. Księżycowy Zakon - Rozdział 1

Muirin od zawsze wiedziała, że jest inna. Nie tylko dlatego, że jako pierwsza kobieta w historii miała objąć tron, ale także przez tajemnicę, którą skrywało jej pochodzenie. Jak wszystkie kobiety z jej rodu, w wieku szesnastu lat musi wyruszyć do Ksi

Kathlaen, opublikowano , 17 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Szpilka wbiła się w jej ciało, powodując bolesne pulsowanie. Muirin z rodu Irvinów, następczyni tronu Gravethu syknęła boleśnie i mimowolnie drgnęła. Ściągnęła tym samym na siebie gniewne spojrzenie pani Dolby, której czarne oczy zdawały się jeszcze bardziej pociemnieć pod wpływem dezaprobaty. Królewska krawcowa potrząsnęła głową, co sprawiło, że parę siwych kosmyków wymknęło się z misternie uplecionego koka. – Gdybyś się tak nie kręciła, Wasza Wysokość, nie doszłoby do tego – powiedziała surowo. – Doskonale wiesz, że muszę zrobić przymiarki. Suknia musi pasować idealnie. – Wiem, przepraszam. Dziewczyna westchnęła cicho i spróbowała przybrać jak najbardziej nieruchomą pozycję. Przymiarki trwały już od dobrej godziny, co sprawiało, że coraz trudniej było jej znieść polecenia pani Dolby, która kazała jej obracać się w kółko, unosić ręce a potem je opuścić, by każdy centymetr drogocennej tkaniny przylegał do jej ciała idealnie. Zerknęła na stojące w dalszej części komnaty lustro. Choć widziała się jedynie pod kątem, musiała przyznać, że kreacja prezentowała się coraz lepiej. Szkarłatna, opinająca ją w talii usztywnianym gorsetem suknia rozszerzała się ku dołowi. Wszyte w nią drogocenne klejnoty lśniły wszelkimi kolorami tęczy. Mocno wycięty dekolt eksponował jej biust. Na ten widok poczuła, jak jej policzki nabiegają krwią. Ukazywał zdecydowanie więcej, niż chciałaby pokazać. Wiedziała, że jakiekolwiek protesty nie miały znaczenia – kreacja została już wybrana i dokładnie przemyślana nie tylko przez panią Dolby, ale również i królową. Jej pozostało jedynie dobrze się w niej prezentować. – Skończyłam. – Słowo to jak żadne inne spowodowało, że całe ciało Muirin zalała ulga. – Pomogę ci się wydostać, Wasza Wysokość. – Dziękuję. Dziewczyna uniosła ostrożnie ręce. Krawcowa zaczęła ostrożnie rozwiązywać gorset sukni, uważając, by szpilki trzymające materiał nie przemieściły się nawet na milimetr. Mamrotała przy tym i stękała pod nosem, całkowicie skoncentrowana na swoim zajęciu. Gdy wszystkie wstążki zostały rozwiązane, pomogła księżniczce wyjść z sukni. Muirin od razu się przeciągnęła, co wywołało poczucie ulgi w zmęczonym bezruchem ciele. Szybko ruszyła po swoją zwykłą, codzienną suknię i z lubością poczuła jej dotyk na swoim ciele. Satynowy materiał swą gładkością zawsze sprawiał, że czuła się lepiej. Choć była zupełnie prosta i bez ozdób, sprawiała, że dziewczyna czuła się zjawiskowo. Niebieski kolor idealnie współgrał z jej błękitnymi oczami i zdawał się wydobywać złoty kolor z jej jasnych włosów. Według niej wyglądała w nim delikatnie i pięknie, choć nie miała wątpliwości, że wiele osób by się z nią nie zgodziło. Większość możnowładczyń nosiło o wiele strojniejsze odzienie niż ona, co było powodem kłótni z królową. Według macochy wyglądała przez nią jak osoba o wiele niższej rangi niż córki szlachciców. Ostatecznie udawało jej się wygrywać te batalie, nie była jednak pewna, jak długo. – Jutro będziesz prezentowała się znakomicie. – Głos pani Dolby wyrwał ją z zamyślenia. Spojrzała na krawcową, która pełna podziwu wpatrywała się w suknię. – Od dawna już nie było tak pięknej kreacji, a także tak wystawnego balu. To będzie cudowny dzień. – Dzięki tobie, pani Dolby. To naprawdę będzie wyjątkowy dzień. Kobieta nie uniosła wzroku na Muirin, dzięki temu nie była w stanie dostrzec grymasu na jej twarzy. Księżniczka poczuła bolesne ukłucie w brzuchu. Oczywiście, że doskonale wiedziała co nadchodzi, wolała jednak nie przypominać sobie o tym. Jutro odbędzie się bal z okazji jej szesnastych urodzin. Wielka uroczystość, po której przestanie być dzieckiem a zacznie być dorosłą kobietą. Choć wiele jej rówieśniczek oczekiwała tego czasu z niecierpliwością, Muirin się do nich nie zaliczała. Dorosłość oznaczała dla niej nowe obowiązki, a także koniec ulg, jakimi cieszyła się jako dziecko. Królowa będzie miała jeszcze większy wpływ na to, jak się ubiera, jak wygląda, czy co robi. Nie będzie już jej wolno jeździć na konne wyprawy po okolicznych polach, czy uczestniczyć w polowaniach z sokołem, chyba że tylko jako obserwatorka. Będzie musiała zachowywać się jak dostojna osoba, odpowiednio do swojej rangi. Jako dorosła kobieta będzie musiała rozpocząć poszukiwania męża, a to przerażało ją najbardziej. Nie mogła pogodzić się z myślą, że już niebawem będzie musiała spędzić swe życie u boku zupełnie obcego jej człowieka. To w końcu nie miłość będzie decydowała o tym, z kim się zwiąże, a polityczne korzyści. To właśnie dlatego dekolt jej sukni ukazywał praktycznie całe jej piersi. Musiała wyglądać wystarczająco korzystnie. – To dla mnie zaszczyt. Pani Dolby uniosła na nią wzrok, udało jej się jednak przybrać bardziej neutralny wyraz twarzy. Muirin uśmiechnęła się do kobiety. Ona odpowiedziała tym samym, choć zazwyczaj słynęła ze swojej surowości. I na nią wpłynął huczny okres przygotowań. Księżniczka miała już tego dosyć. Wszystko wskazywało na to, że była jedyną osobą, która nie cieszyła się na myśl o balu. Skinęła głową i nie czekając na odpowiedź krawcowej szybko umknęła z komnaty. Musiała się uspokoić, ukoić napięte nerwy, a najłatwiej mogła tego dokonać w pałacowych ogrodach. Ruszyła szybkim krokiem przez korytarze. Nawet i w nich panował typowy dla pałacu przepych. Na ścianach wisiały gobeliny i obrazy ukazujące ważne bitwy i wydarzenia liczące się dla Gravethu. W niektórych z nich nawet i ona miała okazję uczestniczyć. Na rogach spoglądały na nią rzeźby starożytnych bohaterów. Dzisiaj nie wydawały się dla niej życzliwe, patrzyły na nią oceniająco, jakby zastanawiały się, czy godna jest wejść w ich grono. I ona wielokrotnie się nad tym zastanawiała. Czuła, że nie jest gotowa. W pałacu panował wzmożony ruch i co chwila mijała spieszących we wszystkie kierunki służących. Witali ją ukłonami, a ona odpowiadała im skinieniami. Na ich twarzach znużenie mieszało się z podekscytowaniem. I oni czuli napiętą atmosferę szykującego się balu i robili wszystko, by każdy detal przygotowany był z należytą starannością. Muirin wielokrotnie słyszała, jak szefowie służby łajali swych pracowników za niedopilnowanie szczegółów. Najchętniej ucięłaby szybko te całe szaleństwo, wiedziała jednak, że nie może się wtrącać. A przynajmniej jeszcze nie teraz, kiedy nie była jeszcze pełnoprawną władczynią. Wydawało jej się, że godzinami przemierza rozbudowane korytarze, w końcu jednak dotarła do przeszklonych drzwi i otworzyła je z ulgą. Od razu owionęło ją świeże, chłodne powietrze poranka. Z lubością wciągnęła je głęboko w płuca. Choć pogoda stawała się coraz cieplejsza, nadal czuć było w nim ostatnie porywy zimy. Na jej ramionach pojawiła się gęsia skórka, ona jednak to zignorowała i ruszyła piaszczystą ścieżką. Spoglądała na rabatki, przybierające coraz bardziej soczystozielony kolor. Nie dalej niż za miesiąc będą pokryte wielobarwnymi kwiatami. Miała nadzieję, że i wówczas będzie mogła cieszyć się ich zapachem i widokiem. Przyszłość napełniała ją nieokreślonym strachem. Jutrzejszy dzień był wyjątkowy nie tylko ze wzglądu na dzień jej imienia. Wszelkie narody będą świętować jutro pierwszy dzień wiosny. Wielobarwne dary będą zdobić ołtarze poświęcone Wielkiemu. Wiejskie dziewczęta będą tańczyć przy wielkich ogniskach, a i w miastach na rynkach zbierze się cała społeczność rozmawiająca, handlująca i składająca ofiary. Wielkie święto obchodzić będą nie tylko mieszkańcy Gravethu, ale i Feride, Bordasu czy innych państw. Muirin żałowała, że nie będzie jej nigdy dane bawić się tak, jak dziewczęta w pobliskim Navarze, tańczyć przy ogniskach z młodzieńcami, częstować się darami natury, wdychać świeże powietrze łąk. Wielokrotnie obserwowała ich podczas swych konnych wypraw. Często marzyła o tym, jakby to było, gdyby urodziła się w zwykłej rodzinie. Zawsze wydawało jej się, że życie byłoby wtedy lepsze i prostsze. Kiedy o tym myślała, zawsze ze smutkiem zdawała sobie sprawę, że było to dla niej niedostępne. Zerknęła w kierunku pałacu. W porannym słońcu prezentował się wyjątkowo okazale. Prawdopodobnie stanowił najwspanialszy budynek w całym Gravethu przyćmiewał również…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych