Zakład
Główna bohaterka Kasia zakłada się ze swoim starszym bratem, że zaprosi chłopaka swoich marzeń na randkę. Pomaga jej w tym jej przyjaciółka - Inka.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Dzisiejszy dzień nie zapowiadał się ciekawie. Za oknem chmury, a w szkole same najnudniejsze lekcje. Na dodatek moja najlepsza przyjaciółka, Inka, jest chora. - Nie wiem, jak wytrzymam w budzie bez ciebie. – Marudziłam jej do telefonu. - Kaśka, dasz radę. – Pocieszała. – Muszę już kończyć, gardło strasznie mnie boli. - Jasne, pa.
Na pierwszej godzinie miałam angielski, potem wf i geografię. - Frankowska, pała. – Westchnęła pani Bielica. – Kiedy wreszcie zaczniesz się uczyć? „Chcę być malarką, po co mi do tego znajomość wyżyn, nizin i jakieś zatoki.” – Pomyślałam. Kolejną przerwę chciałam (jak wszystkie inne) spędzić pod klasą. Nie przewidziałam jednak, że zostanę napadnięta przez mojego starszego brata – głupka i jego kolegów, też głupków. - Co, maleńka, tak siedzisz sama? – Zagadnął. - A co cię to? – Odparłam. - Właśnie tak gadaliśmy z chłopakami – Hubert kiwnął na nich głową, żeby się przysiedli – i robiliśmy małe zakłady. Może byś się przyłączyła? - Nie, dzięki. - Tak jak mówiłem. – Zobaczyłam jak się podnosi i powoli odwraca do mnie plecami. – Ma stracha. - Nie mam i w każdej chwili mogę ci udowodnić. Popatrzył na mnie ze zdziwieniem. Dopiero teraz uświadomiłam sobie, że najzwyczajniej w świecie mnie podpuścił. „Nie będę się nim przejmować, ani tym głupim zadaniem, które mi dadzą.” - Masz tydzień. - Na co? – Zapytałam. - Zaprosisz na randkę... – Rozglądnął się dookoła i nagle się rozpromienił. – Tego w granatowej bluzie. Jeśli ci się nie uda, przez dwa miesiące robisz mi lekcje. Mogłam się tego spodziewać. Hubert wiedział, że „chłopak w granatowej bluzie - Łukasz” mi się podoba. Przeczytał kiedyś mój pamiętnik. Dupek. Pomyślałam, że mogę się jeszcze wycofać, ale mój brat już podawał mi rękę i kazał przeciąć swojemu tłustemu koleżce. - Stoi? - Stoi, ale jeśli mi się uda, kupujesz mi cztery nowe ciuchy.
„Jaka ja jestem głupia! Beznadzieja! Jejku, ale się wkopałam!” – Ganiła mnie jedna połówka mojej duszy. „Ale możesz wygrać nowe ciuszki! Nie będzie trudno, traktuj to jak zabawę. To jest zabawa.” – Mówiła druga.
Wieczorem włączyłam na chwilkę GG. Ucieszyłam się, kiedy zobaczyłam, że Inka jest dostępna. Szybko wszystko jej opowiedziałam, a ta - jak zwykle - zaczęła zasypywać mnie tonami dobrych rad.
Ja: No i co myślisz? Inka: Że jak zwykle dasz sobie radę! Kto, jak kto, ale ty? Ja: A jak mam go zaprosić? Inka: Lepiej nie mów, że to zakład, chłopacy tego nie lubią. Zapytaj, czy mógłby pomóc Ci w geografii! On ma z tego same piątki! :) Ja: No tak! Dzięki. :* :* Chciałam iść do Łukasza już następnego dnia i zapytać o „korepetycje”, ale stchórzyłam. „Przecież próbowałam!” - Cześć. – Zaczepiłam go przed matematyką. - Cześć. – Spojrzał na mnie zdziwiony. – Co tam? - Gdzie? - No u ciebie. – Zaśmiał się, a ja zobaczyłam w szybie odbicie mojego megaburaka na twarzy. - Spoko. Chciałam się ciebie zapytać... Już nic. Żal mi siebie.
W środę wcale nie było lepiej, Łukasz nie przyszedł do szkoły. Tak samo w czwartek. Zobaczyłam go dopiero w piątek. Podchodziłam właśnie (znowu cała czerwona) do niego i jego kolegów, kiedy podszedł do mnie Hubert i skutecznie od niego odciągnął. To samo powtarzało się na KAŻDEJ przerwie. - Nienawidzę cię. - Wiem.
- Hejka. – Rzuciłam na przywitanie Ince, kiedy przyszłam do niej z lekcjami. - Siemka, jak zakład? - Okropnie. Oto stoi przed tobą Katarzyna Frankowska, piętnastoletnia mistrzyni w przegrywaniu wszelkich zakładów. - Uspokój się. Dostałaś tydzień na wykonanie zadania, więc masz czas do poniedziałku. Wiesz, co? Chodźmy szybko do mojego pokoju, napiszesz do Łukasza na GG i będziesz miała to z głowy.…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil panna niezależna
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…