Zastąp mnie Zstąp
mądra dziewczyna traci pracę, przyjaciół, fanów na blogu
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
- Zrobisz coś jeszcze dla mnie? – zapytała, stawiając stopę w drzwiach.
- Nie – uśmiechnął się i zdjął okulary, patrząc na byłą już pracownicę, z perspektywy biurka oblanego światłem słońca, wpadającego przez okna.
Kobieta cofnęła stopę, rozmyśliła się i nagle nic już nie było takie jak do tej chwili, w której poprosiła go o przysługę. W jednej sekundzie stała się jakby radośniejsza, poprawiła błękitną apaszkę, zawinęła ogon, popchnęła drzwi do futryny i wyszła na rozległy, chłodny holl. W pośpiechu, bez mierzenia, bezbłędnie trafiła w obrotowe drzwi, które wypluły ją po drugiej stronie.
Na zewnątrz utworzył się ogromny korek z samochodów i autobusów, autobusów i tramwajów, niczym korale nanizanych na nitkę ulicy. Gorące miasto. Samo południe w skwar. Nieopodal mieścił się bar, który przyjęło się nazywać „Chłodnią”. Czasem nieznane drzwi otwierają dostęp do zupełnie nowych i niespodziewanych światów. – Pukaj no, nie bójże się, wejdźże.
Weszła do środka. Wnętrze było ciemne i puste, wybrała krzesło przy barze. Gruby i na oko sympatyczny barman obsłużył ją wdzięcznie i z gracją, jednak nie odzywał się i nie naruszał jej niewidzialnego terytorium. Podziękowała za drinka i umoczyła usta w szklaneczce. Zdjęła torebkę, i powiesiła ją na oparciu. Dokładnie wszystko widziałem siedząc w kącie sali. A byłem duchem, który za sprawą chorób, ani nie dotarł do tamtego życia obfitującego w raje po śmierci, ani wciąż nie wrócił do żywych. Stałem się coś jakby przeźroczystą ćmą barową.
Odebrała telefon, mówiąc po niemiecku i po polsku, na przemian. Wydawało się, że rozmawia z kimś bliskim. Łagodnie lecz stanowczo starała się wytłumaczyć komuś, z drugą słuchawką przy uchu, stojącym lub siedzącym w nieznanym miejscu planety, że absolutnie nie może liczyć na nią w tej sprawie, ponieważ ma odmienne zdanie i to byłoby wbrew jej zasadom. Kiedy wyrażała własne zdanie była bardzo przekonywująca, nie wahała się i nie dopuszczała do zmiany swojego stanowiska. – Zaczekaj, powiedziała na koniec ciepłym tonem. – Czy będę mogła cię prosić, żebyś … Nie? W porządku, trzymaj się. Kliknęła czerwoną słuchawkę, włożyła telefon do torebki i sięgnęła po szklaneczkę z alkoholem. Wypiła drinka i zamówiła drugiego. Po kolejnej porcji milczenia i alkoholu, pod wpływem lekkiego rauszu, odezwała się do kelnera.
- Czy mógłbyś coś dla mnie zrobić? Barman zajęty przecieraniem naczyń, nie zwrócił na nią uwagi.
- Przepraszam, czy mógłbyś coś dla mnie zrobić do cholery?! – powiedziała zdecydowanie głośniej, ostrym i gwałtownym tonem.
Nie udało się jej wpłynąć na zmianę postawy grubaska stojącego za barem, wzniecić choćby cień zainteresowania sobą, swoim nienagannym wyglądem, swoją prośbą. Barman za sprawą przyjemnego wrażenia które sprawiał, przez co ludzie zwierzali mu się ze swoich dewiacji, w przeszłości podjął decyzję, że zamknie się na wszelkie prośby i nie będzie ingerował w cudze życie. Pod żadnym pretekstem nie ugnie się. Drugi raz poczuła ukłucie w sercu, które było wynikiem zwątpienia. Owo uczucie wbiło się w jej serce jak zatruta strzała i w kilka sekund przedostało się do krwioobiegu. Sprawiała wrażenie pacynki, której nagle ktoś podciął sznurki i porzucił w kąt. Choć zranienie najpierw silnie pobudziło jej nerwy, podniosło poziom adrenaliny to jednak chwilę potem zaczęło ustępować przemożnemu poczuciu zmęczenia. Wstała i zapominając o torebce, zrobiła kilka kroków za bar, do schowanych w ścianie drzwi toalety. Otworzyła je i zniknęła.
Do „Chłodni” weszło dwóch młodzieńców, w czapeczkach baseballówkach i krótkich spodniach. Byli ożywieni, pełni młodzieńczego wigoru i śmiałości, od których znikały przeszkody stawiane na ich drodze. Z dwóch par oczu co prawda nie tryskał ani spryt, ani inteligencja, a co najwyżej złodziejska buta i choć oddaleni od ideału, o którym pisał Balzac, zafascynowany złodziejską osobowością, mieli w sobie jednak dość uroku, żeby sprawiać sympatyczne wrażenie.
To nie było trudne, nie, wręcz przeciwnie, to było zbyt łatwe, wręcz prostackie; - ukraść wiszącą na krześle torebkę. Chłopaki byli już dziś po pracy, w trakcie której jeden z nich zagadywał ekspedientkę, a drugi buszował w maleńkiej kanciapie zaplecza, w której sprzedawczyni sklepu z akcesoriami do drukarek trzymała swoją torebkę i płaszcz. Udało im się wynieść portfel, wyjąć pieniądze, a zbędną resztę wcisnąć w hałdę piachu na pobliskiej budowie. Teraz chcieli odprężyć się, odetchnąć, chowając się przed tłumem wybierając na tę okazję „Chłodnię”.
- A może byśmy ją jednak skroili? – rzucił jeden, nie obezwładniony jeszcze całkowitym poczuciem ulgi po przekroczeniu progów.
- Rzucimy tylko okiem, czy warto i zdecydujemy – odrzekł drugi.
- Ej, krzyknęli do barmana. - Nie miałbyś nic przeciwko temu, żebyśmy się tu trochę rozejrzeli?
Barman nie reagował. Jak zwykle stał nieruchomo, lekko się uśmiechając. Od kilkunastu lat był wystygły, miał tylko tę minimalną porcję życia w sobie, która pozwalała mu stać za barem, nalewać drinki i robić swoje. A robić swoje oznaczało nie mieszać się w cudze. Czasem nie widzieć, częściej, nie słyszeć. Podnosił właśnie szklankę pod światło, skupiając na niej całą swoją uwagę. Dojrzawszy tłustą plamę uniósł ściereczkę i dotknął zaplamionego miejsca.
Złodzieje zwinnym krokiem podeszli do krzesła, nawet nie rozejrzeli się, czy nie ma nikogo i wsadzili łapę do torebki. Zerwałem się z miejsca, lecąc cicho i…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Lew
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…