Zbuntowany Anioł cz.1
Cóż mogę powiedzieć? Poprostu zapraszam do czytania!
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
To był ciepły lipcowy wieczór. Pocałował mnie na dowidzenia, po czym odszedł, a ja w nim zakochana jeszcze długo wpatrywałam się w jego plecy. Kochałam jego brązowe włosy sięgające do ramion, piwne oczy, za które mogłabym oddać wszystko, pełne usta, które zawsze smakowały malinami. Uśmiechnęłam się do siebie i leniwym krokiem weszłam do piekła. Tak jak myślałam rodzice znowu się kłócili. Słychać było odgłos tłuczonego szkła, który towarzyszył mi od dłuższego czasu. Nienawidziłam tego domu, z całych sił jakie w sobie miałam. Ściągnełam czarne, wiązane do kolan tenisówki i nie zwracając uwagi na kłótnię chciałam wejść na górę, jednak tego przegapić nie mogłam. Uderzył ją. Po raz pierwszy w dziejach tego małżeństwa, uderzył ją. Stanęłam w kuchennym progu i oniemiałam. Chwilę jednak później roniąc gorzkie łzy wbiegłam do zielonego pokoju. Zamknełam się i rzuciłam na łóżko. Ojciec dobijał się do drzwi, ale na rozmowę z nim nie miałam najmniejszej ochoty. Objełam kolana ramionami i chciałam zapomnieć, tak bardzo chciałam zapomnieć, ale on swoimi okrzykami pod drzwiami jeszcze bardziej mi to uniemożliwiał. Nie mogłam uwierzyć, w ogóle to nie mogłam nawet uwierzyć w ich ciągłe kłótnię! A co dopiero mówić o uderzeniu. Ta para: On - wysoki blondyn, o niebieskich oczach, charakter miał raczej spokojny. Ona - brunetka o zielonych oczach, niskiego wzrostu, szalona, wygadana i sympatyczna. Zawsze genialnie do siebie pasowali i genialnie się uzupełniali, a tu co? Wielkie gó*no! Inaczej tego określić nie można. Na cały regulator włączyłam muzykę, tak CHESTER i w ogóle całe LP zawsze byli załagodzeniem na wszystkie dolegliwości. Jednak tym razem nie dokońca mi pomagali. Wstałam, stanełam przed lustrem nie przestając płakać. W odbiciu widziałam…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Mroczna.Monika
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…