zenobiusz
opowiadanie o Zenobiuszu
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Zenobiusza poznałem kilka lat temu na wakacjach nad morzem. Zenobiusz jak stał to nie za dużo odstawał od ziemi , ale za to miał niebywały potencjał intelektualny , który sprawiał że głowę miał zawsze nieco powyżej , także czasem jak pomyślał to był nawet wysoki. Jak go pierwszy raz zobaczyłem to pomyślałem tylko - Jaki Zenobiusz ! Rzeczywiście miałem rację , bo tak też miał na imię , a nawet jeśli miał inaczej to wszyscy i tak nazywaliśmy go Zenobiuszem. Zenobiusz lubił stać na plaży i patrzeć się romantycznie w morze. Wychodziło mu to bardzo dobrze kiedy tak stał w slipkach obojętnie gapiąc się w dal. Zenobiusz miał slipki w takie różowe słonie. Bardzo fajne miał te slipki. Były na nich różne słonie , wszystkie grały w piłkę . To nie jest takie proste żeby słonie grały w piłkę . Jest to dosyć finezyjne , no bo słoń taki duży i ciężki , żeby odbijać piłkę to nie jest takie proste. Słonie były różne , niektóre odbijały piłkę nogą . To może jest dość proste , ale jak taki słoń musi podbiegnąć bo mu drugi słoń niezbyt dobrze poda to już takie proste nie jest. Inne odbijały piłkę głową . No to już naprawdę jest niezłe , bo słoń ogólnie niezbyt szybko się rusza , a jeszcze jak ma główka piłkę odbijać no to musi się nieźle napocić .Jeszscze inne , choć było ich nieco mniej odbijały piłkę trąbą . No , to to dopiero jest finezja! Tak żeby trąbą dobrze przygrzmocić to naprawdę trzeba umieć . Nie każdy słoń potrafi. Ale te na slipkach Zenobiusza potrafiły. A jeszcze inne słonie odbijały piłkę też trąbą , ale taką inną i to było najbardziej finezyjne ze wszystkich. I wśród tych słoni były same samce , tak się jakoś złożyło że samiec tam nie było . I bekhend i forhend i z woleja podał mu piłkę . Zenobiusz był bardzo dumny z tych swoich slipków . Któregoś dnia jak wracaliśmy z Zenobiuszem z plaży (Zenobiusz miał na sobie te majtki w różowe słonie) to zauważyliśmy a właściwie Zenobiusz zauważył , że na schodach siedzi tak gruba kobieta , że ledwo się mieści tam tak żeby można było koło niej przejść. Ale maszyna - powiedziałem . Sex machine - dodał Zenobiusz. Po kilku dniach obserwacji i fascynacji ustaliliśmy że zagadamy do Maszyny. Plan był taki . Zajdziemy Maszynę od tyłu , a że zawsze widzieliśmy ją jak siedziała na tych…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil robert09
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…