Wróć do katalogu

Ziemia - planeta ludzi

Takie sobie opowiadanko - napisane kiedyś w trakcie jakiegoś zastępstwa...

Toster, opublikowano , 5 min czytania, 3,5 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Ziemię odkryto już na początku drugiego stulecia, ale dopiero niedawno nasi naukowcy zainteresowali się nią bliżej. Archeologowie dogrzebali się do starożytnych zapisów, w których mowa jest o wielkim buncie, do którego doszło kilkadziesiąt tysięcy lat temu na pokładzie jednego z olbrzymich pancerników kosmicznych dryfujących w okolicach właśnie Ziemi. Podobno buntownicy, którzy nie widzieli przed sobą szans opanowania całego statku, wystrzelili się w kapsule ratunkowej na tą nikomu nieznaną planetę. Nikt nie kwapił się do sprawdzenia, czy jej atmosfera nadaje się do oddychania.

Okrągłogłowi z laboratorium postanowili to sprawdzić. Byli bardziej zdziwieni niż przerażeni, kiedy okazało się, że Ziemia tętni życiem. Natychmiast ogłoszono nabór do zespołu ekspertów. Zgłosiło się dwa tysiące ludzi, w tym ja. Mieliśmy polecieć w okolice planety i sprawdzić co tam się dzieje.

Od legendarnych wydarzeń minęło stanowczo za dużo czasu – nasza cywilizacja nie potrafiła się już bronić. W przestrzeni kosmicznej nie znajdował się już żaden statek wojenny. Ludzie wiedzieli co to jest wojna, policja, agresja, zamki w drzwiach tylko z podręczników do historii. Z dumą możemy przyznać, że dojrzeliśmy na tyle, iż czujemy się jedną wielką rodziną – czujemy się za siebie nawzajem odpowiedzialni i nie widzimy sensu szkodzenia innym, a tym samym sobie samym.

Tymczasem na horyzoncie pojawił się obcy – tajemniczy cień starożytnego buntu, widmo chaosu, destabilizacji. Jeżeli na Ziemi wykształciłaby się cywilizacja podobna do naszej, bylibyśmy dumni – oto odnaleźliśmy „naszych”, którzy wprawdzie zbłądzili, lecz powrócili na słuszną ścieżkę. Moglibyśmy wtedy dumnie powiedzieć: „Ziemia – planeta ludzi”. Tak też nazwaliśmy naszą misję.

Podróż miała trwać rok.

Gdy dolecieliśmy na miejsce, obleciał nas strach – przecież Imperium budowaliśmy miliony lat, przeszliśmy każdy etap rozwoju – od demokracji przez krwawą dyktaturę (która jednak nauczyła nas wzajemnego szacunku, zrównała nas wszystkich) aż do absolutnej, niemal utopijnej wolności. Tam gdzie zmierzaliśmy, cywilizacja miała co najwyżej kilkanaście tysięcy lat, a początek dała jej rewolucja. Mogli nas zaatakować, zniszczyć w każdej chwili.

Ukryci za jedynym naturalnym satelitą Ziemi czekaliśmy na odpowiedni moment. Nigdy wcześniej nie musieliśmy się przed nikim ukrywać,…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych