Zima
ciąg dalszy czterech pór roku :)
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Buty zapadały się w śliską ziarnistość mieszanki piasku i śniegu, mającej kolor zimnej, gorzkiej kawy z mlekiem.. Powietrze pachniało charakterystycznym kwaśnym dymem węgla drzewnego, ulubionego opału właścicieli pobliskich domów. Jego kłęby zasnuwały przestrzeń, tworząc wrażenie duszącej mgły. Głośny, metaliczny pisk hamującego pociągu gwałtem rozciął eter, na kilka sekund zagłuszając powszedni gwar ulicy. Zaniknął równy, szumiący odgłos samochodowych silników, jakby wszystko przystanęło zaskoczone tym dźwiękowym aktem przemocy. Spojrzałam w kierunku źródła zamieszania. Wyblakła, zielona maszyna z rudymi plamami rdzy, wtoczyła się na peron, desperacko usiłując zachować choć cień dawnej świetności. Sylwetką przesłoniła szare ludzkie postacie, stłoczone grupkami na betonowej płycie, na której w równych odstępach usypano brudnoszare górki śniegu. Obok mnie przez śniegowe błoto brnęła Basia. Butelkowo-zielona, wełniana czapka, co chwilę zsuwała się jej na oczy. Poprawiała ją szybkim nerwowym ruchem. Na rękach trzymała moją córkę. Zaczepny róż dziecięcej kurtki odcinał się kontrastem od melancholijnej szarzyzny. Cienki radosny głos tchnął życiem w mechanicznej martwocie poranka. Basia z wyraźną przyjemnością słuchała dziecięcej opowieści. Doszłyśmy do okrytego przezroczystą-mleczną kopułą pleksi wejścia do tunelu. Zalegający na niej śnieg sprawiał, że przestrzeń przed nami wydawała się ciemniejsza niż zwykle. Kamienne, wąskie schody były zbyt śliskie, aby spróbować zejść nimi bez pomocy poręczy. Przez chwilę skupiłam uwagę na czarno-czerwonej podróżnej torbie, którą niosłam w ręku. Jak to możliwe, że moja przyjaciółka w tak niewielkiej kubaturze brezentu zdołała…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil belladonna
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…