Złe uczucia cz4/4
Zgnijesz w celi Urzędu. Nie zabijemy cię, będziesz cierpieć tak długo, aż oszalejesz z rozpaczy. Wtedy może cię wykończymy. Domyślam się, że ciężko cię złamać. Zakończyliśmy niedawno testy nad nowym ,niezwykle skutecznym serum prawdy. Nie powiesz wsz
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
- Melduję, że akcja odbyła się bez większych problemów, strat nie ponieśliśmy – relacjonował porucznik. Salmowski czuł w skroniach ucisk. Nie zmartwiłby się, gdyby zginął jakiś żołnierz. Ofiary były konieczne. Chciał wiedzieć jedno. – Schwytaliśmy cel. Jest żywa. Podaliśmy jej środki uspokajające, teraz śpi. Na to czekał, nie mógł powstrzymać uśmiechu. - Doskonale poruczniku, jestem bardzo wdzięczny. - To nasza praca kapitanie. Drugi żołnierz uciekł. Mieliśmy niewielki problem z zatrzymanie celu. Broniła się bardzo zaciekle. - To ciekawe. Po powrocie opowie mi pan wszystko ze szczegółami. - Tak jest panie kapitanie. Odmeldowuję się. Hologram znów ukazywał kojący widok lasu. Samuelowi trzęsły się ręce, nie mógł opanować zdenerwowania. Co to będzie za uczta. Zniszczy ją. Najpierw fizycznie, a później rozbije na czynniki pierwsze jej umysł. Wystukał na klawiaturze imię i nazwisko Czarnej i zaczął czytać. Chciał się nauczyć na pamięć wszystkich informacji na jej temat posiadanych przez wywiad. Nigdy nie przesłuchiwał więźnia, nie zapoznając się przedtem z teczką zatrzymanego. Biciem można było zmusić osadzonego, aby przyznał się, że jest rybą akwariową. On chciał znać prawdę, szczerą prawdę, podaną z własnej woli. A żeby wróg zwierzał się z własnej woli, trzeba było nie lada wysiłku.
Właśnie skończył czytać drugi raz informacje na temat Karwowskiej, kiedy poinformowano go, że odział OSWT powrócił. - Przyślijcie mi jej zdjęcie – rozkazał. Po chwili na hologramie zobaczył obraz. Tak ją sobie wyobrażał. Wysoka brunetka o krótko przystrzyżonych włosach. Niestety miała kombinezon i nie mógł ocenić jej ciała. – Zanieście ją do celi i doprowadźcie do stanu użyteczności. Jeszcze dziś z nią porozmawiam. Dajcie jej coś na wzmocnienie. Chcę, aby była w formie. Potarł dłonie niczym kupiec bliski podpisania intratnego kontraktu.Wydał rozkaz znalezienia jakichkolwiek dodatkowych danych na temat zatrzymanej. Zaparzył kawę i czekał. W końcu zasnął w pozycji siedzącej. Ostanie godziny bardzo go wyczerpały. Od dawna nie doznał tak wielu emocji.
Obudził go głos dochodzący z hologramu. - Panie kapitanie, sierżant John Kalu melduje, że osadzona jest gotowa do rozmowy. Czy mamy ją przenieść do pokoju przesłuchań? - Tak – odparł po namyśle. – Tylko przypnijcie do krzesła ręce i nogi, jest niebezpieczna Znów był pełen mocy. Chciał zaraz pobiec i zobaczyć Karwowską, ale w takich sytuacjach należało zaczekać. Niech Karwowska posiedzi w ciemnym pokoju, chociaż pół godziny. Dłużej by nie wytrzymał. Wypił już piątą tego dnia kawę, i wolnym, najbardziej spokojnym krokiem na jaki było go stać w tej chwili, ruszył na spotkanie z Czarną. Napięcie go zżerało, ale zdawało sobie także sprawę, że kiedy stanie przed więźniem cały stres minie. To była zwykła trema, taka jaką czuje aktor przed wyjściem na teatralną scenę.
Stał przez chwilę, kilka metrów za drzwiami. Układał w myślach pierwsze słowa, które wypowie. Jednak nie mógł się zdecydować. Wreszcie postanowił, że zachowa się spontanicznie. Miał przecież doświadczenie z dziesiątek przesłuchań, a to był zwykły więzień, różniący się od poprzednich tylko stopniem wojskowym. Wreszcie przemógł się i ruszył do wejścia. Drzwi otworzyły się, wszedł do środka i postawił kubek na stoliku.
Na krześle, na którym poprzedniego dnia siedział Marek Stanowicz, teraz siedziała major Sandra Karwowska. Wpatrywała się bez emocji w twarz Samuela. Miała na sobie czerwony więzienny mundur. Kazał ubrać ją w krótkie spodnie i bluzę bez rękawów. Ubierano tak więźnia, gdy chciano aby widział zniszczenie swoich kończyn. W szczególnych przypadkach przesłuchiwany był nago. Salmowskiemu jednak nie chodziło o wystraszenie w ten sposób Karwowskiej. Chciał widzieć jak najwięcej jej ciała, nie był wstanie jednak rozkazać aby ją rozebrano całkowicie. Nie wiedział dlaczego, ale bał się. Wyglądała niczym w jego śnie, bo śnił o niej ostatniej nocy, ramiona, uda i łydki miała umięśnione jak lekkoatletka. Zaprawiona w walkach, maszyna do zabijania. Po plecach przeszły mu dreszcze. - Major Sandra Karwowska – zaczął spokojnie. - A kogo się spodziewałeś, własnej matki? – przerwała mu brutalnie. - Jesteś harda, jeszcze cię nauczymy szacunku dla oficerów Armii Europy. - Wątpię kapitanie, nie jesteście oficerami, lecz zdrajcami. - Tak twierdzisz? Zapewniam cię, że zmienisz zdanie. Gratuluję spostrzegawczości. Istotnie, jestem kapitanem. - Znam cię Samuelu, według mnie nie zasługujesz na ten stopień. U nas każdy chłopiec na posyłki ma więcej odwagi od ciebie. Tchórzu. Salmowski zaśmiał się głośno i nerwowo. - Macie całkiem niezły wywiad, ale właśnie w tej chwili rozmontowujemy waszą siatkę. - Jesteś tak zapatrzony w siebie, że nie widzisz nic prócz czubka swego nosa. Mój żołnierz już dawno dotarł do centrali z informacją, że nas rozpracowaliście. Jesteśmy doskonale przygotowani na taką ewentualność. - Zobaczymy – warknął poirytowany Samuel. Odwrócił się i aby ochłonąć wziął głęboki łyk kawy. - Mamy rozpracowany UWT, ale ciebie znam szczurze, bo ta szrama,…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Obłuda.T
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…