Wróć do katalogu

Zlecenie. prolog + rodział 1

Historia płatnego mordercy. zgodnie z sugestiami dziś(17.08.2010) ostatecznie pocięte, w końcu poprawione dialogi i akcja. inne części w moim profilu

gonzo666, opublikowano , 8 min czytania, 3,7 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Prolog

To zlecenie wykonywał w Meksyku. Miało być proste, ale wszystko źle poszło. Sharp szybko jechał motorem, goniąc osobnika, którego miał zabić. Niestety ten za szybko zorientował się o zamiarach Sharpa i teraz mu pozostał szaleńczy pościg za samochodem. Strzelał w cel, aż w końcu go trafił. Auto wjechało w mur. Nagle poczuł wibracje telefonu komórkowego, po chwili do tego odezwał się wagnerowski dzwonek. - Tak kochanie, za kilka godzin przyjadę – powiedział. Trwały przygotowania do ślubu. Miał być co prawda dopiero za pół roku, ale już się przygotowywali, by wszystko było dopięte na ostatni guzik. Jego dziewczyna była perfekcjonistką, a on nic nie mógł na to poradzić, zresztą mu to nawet zbytnio nie przeszkadzało.

Rok później

To nie była jego wina. Ciężarówka nagle wyjechała zza rogu i poruszała się zbyt szybko, nie miał nawet czasu zareagować, skręcić... Ostatnim, co pamiętał, były dźwięki wybijanych szyb samochodu i ból na twarzy... Obudził się w szpitalu. Przeglądająca jego kartę zdrowia pielęgniarka, kiedy zobaczyła, że się obudził, zawołała lekarza. Sharp się chciał o coś zapytać, ale lekarz był pierwszy - Leżał pan nieprzytomny przez tydzień. Niestety Pańska żona... nic nie mogliśmy poradzić ... Nie żyje, zmarła dwa dni temu nie odzyskawszy przytomności. - Nie żyje? -Powtórzył z niedowierzaniem Sharp - przecież… przecież tylko jechałem z nią na zakupy.- Nie mógł uwierzyć w to nieszczęście. On, płatny zabójca był właśnie całkowicie pokonany przez życie. Było to dla niego niczym grom z jasnego nieba, niszczący tę, którą najbardziej ukochał. - Przykro nam, staraliśmy się, robiliśmy wszystko co w naszej mocy, ale nie dało się jej uratować. duży kawałek metalu przebił ją na wylot. Sharp nic nie powiedział, nie miał tyle siły. Z jego oka poleciała łza...

Rozdział 1

Dziesięć lat później

To zlecenie znacząco się różniło od wszystkich innych. Miał wyeliminować uczestniczkę jednego z konkursów piękności w Madrycie. Osada na południowym wschodzie Arabii Saudyjskiej, z której pochodziła, i z której cudem się wyrwała, była zamieszkana w większości przez fanatyków religijnych. Ci uważali jej występ za hańbę na ich dumie i honorze. Wynajęli płatnego mordercę, by się jej pozbył. Sharp dostał za jej wyeliminowanie 90 tysięcy dolarów. Miał ją dopaść w hotelu, gdzie przebywała z innymi uczestniczkami konkursu. Zleceniodawcy chcieli też jakiegoś dowodu jej śmierci, najlepiej „jej kawałka”. To zlecenie nie zgadzało się z jego sumieniem. Zazwyczaj go po prostu nie słuchał, ale teraz to było wyjątkowo silne: miał pozbyć się osoby, która tak naprawdę nic nie zrobiła, a naraziła się tylko swoją nowoczesnością. Dotychczas zabijał przede wszystkim skurwieli, którzy z chęcią by wynajęli Sharpa by zabił zleceniodawcę – po prostu liczyła się kolejność zleceń. Teraz zabić taką niewinną osobę... Sumienie grało mu melodie protestacyjne, ale pojechał wykonać zlecenie. Zameldował się w tym samym hotelu, co ona. Z fałszywym dowodem (wystąpił jako niemiecki turysta) nie miał problemu. W wielu miastach miał znajomych fałszerzy, którzy - będąc drodzy niczym paczka chusteczek, użytych przez znaną celebrytkę, po czym wystawiona na aukcję - , zawsze odwalali kawał dobrej roboty - od dowodów unijnych po argentyńskie karty kredytowe. Korzystając z wielu okazji, obserwował zawodniczkę. Ta przebywała z innymi zawodniczkami, ale, jak zauważył Sharp, była nienaturalnie spięta. Jak gdyby przeczuwała niebezpieczeństwo… Czekał na noc. W hotelu zapadła standardowa nocna cisza, nie przerywana żadnymi ekscesami. Wymknął się niezauważony z swojego pokoju i wszedł

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych