Żołnierz-tułacz
Nastrojowa miniatura z ilomaś nawiązaniami do twórczości różnych ludzi.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Bo skoro na całym świecie, jak nie wojna, to stan wojenny - Historio, powiedz mi przecie: po diabła tu kiblujemy? Rewolucyjny poeta ma zginąć w tym mamrze sowieckim?! Historio, przecież to nietakt, ktoś z nas po prostu jest dzieckiem! Wiec wstydź się, sędziwa damo, i wypuść z Zamarstynowa... (Na kryminał zaraz za bramą zasłużymy sobie od nowa). -- Władysław Broniewski
Ta tapeta jest zgniła. Zgniłozielona. Wspominałem kiedyś, że nie cierpię tego koloru? Tak? No, to się powtórzę. Nie cierpię. Przypomina mi celę, przypomina zbutwiałe deski i unoszący się zapach pleśni. Oraz brud zdrapywany z ciała po roku spędzonym bez mydła. Przypomina mi wiele rzeczy, poza jedną, podstawową. Nie przypomina mi zieleni. Ani trochę.
W tym domu nie ma koloru soczystej zieleni. Na ulicy też nie, w każdym razie nie widzę jej zza okna. Co jest dalej - co zobaczyłbym, gdybym stąd wyszedł - nie wiem. Nigdy tego nie zrobiłem. To znaczy - nigdy w tym życiu. Nie wolno mi.
Jest wiosna, jest maj i gdzieś indziej kwitną bzy. Tu powinno być zielono. Ale rośliny, niepodlewane, nie chcą żyć z przyzwyczajenia, a na kolory jak gdyby ktoś rzucił czarodziejską blokadę: wszystkie wydają się ponure i zgaszone.
Więc jest ponuro. Od lat. Od zawsze. Nie sądzę, bym do tego kiedykolwiek przywyknął.
Znowu mówię do siebie. Mówienie do siebie jest ponoć pierwszą oznaką. No cóż, przecież wiadomo, że od wieków jestem trochę szalony - zwłaszcza odkąd wyszedłem z carskiego więzienia. Aczkolwiek wtedy, na początku, na zmianę było mi wszystko obojętne, sądziłem, że do reszty zwariowałem i bałem się, że zapomnę, jak się mówi. Potem przestałem na takie drobiazgi zwracać uwagę. Mówię do siebie i tyle. Teraz głównie z nudów. Brakuje mi tu dźwięku ludzkiej mowy.
Nawet mój kot ma mnie dość.
O innych nie wspominając. Kiedy tu ostatnio ktoś przyszedł?
I biernie czekam. Nie lubię bierności. Nienawidzę. Umieram od niej. Wtedy w ogóle nie stawiałem oporu. Ciskanie dumnych spojrzeń…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Ariel
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…