Życie Karte część I
Powieść "Życie Karte" opowiada historię nastoletniej Karte, borykającej się z przeciwnościami losu.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
I
- Karte, szybko bo się spóźnimy! – zawołała mama - Już idę. – odpowiedziałam Nie pytajcie czemu mam takie żałosne imię, po prostu mam. Mama bizneswoman, tata reżyser, różne rzeczy z zapracowania mogą im przyjść do głowy. Chyba właśnie kiedy się urodziłam byli zapracowani. No bo jak bardziej można unieszczęśliwić dziecko? Głupie imię, głupie życie, proste. W ogóle to nie jest polskie imię. Moja starsza siostra miała więcej szczęścia, chyba rodzicie gdy nadawali jej imię byli wypoczęci. Ona ma na imię Lilka . Jest wysoka, blondynka z grzywką na skos, ciemna karnacja, duże niebieskie oczy. Uśmiechnięta, ładna, strasznie dla mnie nie miła. Nie muszę wam opisywać mojego wyglądu, bo wystarczy, że powiem: jestem jej kopią. Serio, jesteśmy strasznie podobne, kiedyś często nas, mylono. Oby dwie jesteśmy też w szkole popularne, niektóre dziewczyny mi zazdroszczą, a niby czemu? Przeżyłabym bez tych moich fanklubów chodzących wszędzie za mną. Co ja jakaś gwiazda filmowa czy co? Różnię się tym, że nie jestem taka próżna i chamska. No i ja mam 15 lat, a ona 18. Ja nakładam delikatny makijaż za pomocą tuszu do rzęs, błyszczyku i pudru, a ona ma na twarzy tego mnóstwo. Ja ubieram się modnie, jak dziewczyna, ale na sportowo, a ona chodzi w skąpych ubrankach. Lilka nazywa mnie chłopczycą, ale ja jestem normalną dziewczyną, która po prostu nakłada niewiele makijażu i ubiera się na sportowo. Różnimy się także tym, że ja uwielbiam sport jeżdżę na desce i gram w piłkę nożną (właściwie tylko to wiąże mnie z chłopakami), a ona kocha imprezy i plotki. Gdy weszłam do auta, wszyscy już na mnie czekali. - Dłużej się nie dało? – zapytała siostrzyczka - Zamknij się. Odjechaliśmy spod naszego domu. Muszę przyznać, że byliśmy bogaci, ale kasa, nie znaczy szczęście. Nasz dom był ogromny elewacja, koloru jasny beż. Dużo balkonów i okien. Na dachu mamy duży taras. Mieszkamy w miejscowości Palmy, pośród innych domów w, których mieszkają nasi mili sąsiedzi, znajomi i można powiedzieć , że nasz dom położony jest na plaży. Chyba wam nie powiedziałam gdzie jedziemy. Wybieramy się na kolację do kolegi taty z pracy. Chciałam, żeby moja najlepsza przyjaciółka Lena ze mną pojechała, ale oczywiście mama powiedziała, że to tak nie wypada. Lena jest szaloną nastolatką, robi a dopiero potem myśli. Ma rude włosy, duże brązowe oczy. Ubiera się… cóż tak… nietypowo. Wyróżnia się z tłumu, jest inna niż wszyscy. Ma mały tatuaż na ramieniu i kolczyk w nosie. Lilka mówi o niej: świruska. Nareszcie dojechaliśmy, tata zapukał do drzwi. - Dzień dobry! Witamy, witamy, państwa Rawel . A to pewnie państwa córeczki, jakie urocze i jakie podobne. Słyszałam jak Lilka wzdycha, nie dziwię się, ona nie lubi gdy ktoś nazywa ją uroczą dziewczynką. W ogóle ta pani…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Julina
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…