Życie po śmierci (część 3)
Dalsze losy nastolatki Shaunee.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
-Matt, ona robi się zielona! – krzyknął Damien i podstawił mi miskę pod brodę, do której zwymiotowałam. -Wybaczcie, ale nie jestem przyzwyczajona do tego, że staje się potworem. – wybełkotałam i potarłam czoło. -Spójrz na mnie. Czy ja jestem potworem? – powiedział dziwnie poważny Damien. -Jesteś potworem, bo jesteś cholernie przystojny. – zaśmiałam się wycierając usta o kawałek bluzki. Za chwilę uświadomiłam sobie, że moja bluzka jest w kawałkach! Zasłoniłam się rękoma. Damien zachichotał, podszedł do komody, wyjął wielką, wymiętą koszulkę z napisem „I love Damien” i rzucił mi ją. Posłałam mu oskarżycielskie spojrzenie, ale on dalej chichotał. Ubrałam koszulkę. Zaraz przyszło mi coś do głowy. -Zaraz, w takim razie, dlaczego Damien nie ma koszulki, a ty butów, Matt? – zapytała przenosząc wzrok z Damiena na Matta. -Damien pokazuje rodzaj swojej mocy. Ja też. – wskazał na swoje nagie stopy i uśmiechnął się czule. -W takim razie jaką ja mam moc, jeżeli w ogóle mam… - zawahałam się. Dla mnie nie była ważna moc, tylko wyrwanie się z patologicznego domu. W końcu trzeba czymś zapełnić czas. -Nie wiemy. – wyjaśnił Matt zalewając wodą kakao. -Niedługo się na pewno dowiemy. – uśmiechnął się pocieszająco Damien. – Możesz wstać? – zapytał tak szybko, że nawet sam chyba nie wiedział o czym mówi. -Zaczekaj… - wstałam i chwiejnym krokiem podeszłam do niego. – Jak widać mogę chodzić. – przybrałam triumfalną minę. -Może coś czujesz? My, tylko jak się przebudziliśmy, wiedzieliśmy na czym polega nasza moc. – Damien czekał, aż coś zrobię. Zamknęłam oczy i skupiłam się. Czułam, jak moje serce wibruje. Coraz bardziej. Przez palce zaczął przechodzić prąd. Usłyszałam, jak Damien głośno wciągnął powietrze. -Matt, chodź tu, szybko! Zobacz…-urwał Damien i usłyszałam zdumiony krzyk. Miałam dość niewiedzy. Otworzyłam oczy i zobaczyłam ogień. Paliłam się! Zaczęłam skakać i dmuchać na swoje ręce. Dopiero po chwili zdałam sobie sprawę, że to mnie nie boli. Dokładnie obejrzałam to dziwne zjawisko. -Odbija mi, czy na serio się palę? – spojrzałam na chłopaków. Ci tylko pokiwali głową. Widziałam strach w ich oczach. – Hej, to ja Shaunee. Ta sama Shaunee, co minutę temu! – powiedziałam z przekąsem. W odpowiedzi zobaczyłam jak Damien podchodzi do mnie powoli i ostrożnie. Długo się wahał, ale dotknął moją rękę. Kiedy tylko to zrobił, odskoczył i zawył z bólu.…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Just Say Yes
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…