Życie po śmierci (część 5)
Dalsze losy niezwykłej nastolatki Shaunee.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
-Wiecie kim on jest? – skupiłam się na wysłaniu obrazu do ich pysków. Gdy obaj zaskomlili, domyśliłam się, że wiedzą. -To Wielki Książę. On jedyny posiada jeszcze człowieczeństwo. Mimo iż jest członkiem Retywu, chce go zniszczyć. Mniemam także, że to jest twój przyszły małżonek. – odpowiedział sztywno Matt. -Dlaczego teraz?! Miałem takie ambitne plany co do niej! – wykrzyknął Damien w swoich myślach. -Jeżeli sądzisz, że cię nie słyszałam, to mylisz się. – prychnęłam do jego myśli. – Jednak uważam ,że to było troszeczkę, jeszcze raz powtarzam, troszeczkę słodkie. – szczeknęłam, czyli zaśmiałam się. Nagle przed nas wyskoczyło pięć wilków. Cztery miały brązowe futro,a jeden z nich był mieszany brąz zlewał się z szarością tworząc nieprawdopodobny efekt. Kiedy brązowo-szary przemieszczał się do nas, brązowi stąpali po jego bokach. Dwaj z przodu i dwaj z tyłu. Czułam, że lepiej będzie dla nas, jak nie będziemy próbowali uciekać. -Pokłońcie mi się! – zagrzmiał mentalny głos brązowo-szarego. Gdy odwróciłam pysk w stronę Damiena, zobaczyłam jak jego łapy same się uginają. Próbował je wyprostować, ale nie udawało mu się to. Wczułam się w swoje wnętrze, jednak nie odczuwałam przygniatającej siły, więc stałam dumnie. – Kim ty jesteś, że mi się nie kłaniasz?! – wrzasnął brązowo-szary. -Jestem..eee…kurczę, jak to było? Kurwa, no.. A! Jestem Narimi! – użyła swego władczego tonu. Zauważyła, że łapy brązowo-szarego się zginają jednak nie pokłonił się w pełni. Usłyszała także aprobatę ze strony strażników brązowo-szarego. Mimo, że się pokłonili, widzieli całe zajście. -O, Pani! Nie rób nam krzywdy! – powiedzieli chórem do jej myśli skomląc. -Nic wam nie zrobię. Powstańcie, mówię. –brązowo-szary stanął dumnie uważając, że jego „ochroniarze” nie zauważyli całego zajścia. Wydawało mi się, jakby jego potomek był pawiem. Pięknym i dumnym. Pięknym?! Co ja plotę? On jest jakimś zasranym egoistą z większą mocą niż inni, ale mniejszą niż moja. -Widzę, że mam do czynienia z przyszłą Zbawicielką. Czy mógłbym z Tobą pomówić na osobności? – zapytał chytrze szaro-brązowy. Usłyszałam jak za moimi plecami warczy Damien, ale gdy tylko odwróciłam się, zamilkł. – Chodźmy tam. – wskazał łbem miejsce i pobiegł w krzaki. O dziwo jego świta nie ruszyła się ani o krok, by pójść ze swym panem. -Szybko, czego chcesz. – pośpieszałam go. On jednak namyślał się wolno, chcąc się ze mną podrażnić. – No już, nie mam czasu! -Wiem kim ty jesteś, ale ty nie wiesz, kim ja. Jestem Wielki Książę. Twój przyszły małżonek. – odpowiedział z dumą. – Byłoby miło, gdybym mógł zobaczyć cię w ludzkiej skórze. – dodał i przemienił się momentalnie w człowieka. Pomyślałam, że skoro ten dupek to umie, to ja tym bardziej. Skoncentrowałam się na moim człowieczeństwie. Już po chwili stałam na dwóch nogach ubrana w ulubioną…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Just Say Yes
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…