A mialo być tak pięknie
Krótkie opowiadanie pokazujące jak można rozmawiać nie komunikując się. Myślę, że po przeczytaniu każdy zrozumie o co chodzi.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Decyzję zawsze podejmowane są we dwójkę, porażka jest winą mężczyzny. Tak też było i tym razem. Miało być klimatycznie, romantycznie, bajecznie. Miała być duża scena i doskonały humor przy pokazie fajerwerków. Tymczasem siedzieliśmy pod daszkiem, przy grzanym winie w styropianowych kubkach. Deszcz powoli ustępował. Wilgoć i mróz dawały się we znaki. Ciepło i para z kubków tylko uzmysławiała niedogodności obecnej chwili. - Super. Zadowolony? Pojechaliśmy na suuuper sylwester! - Propozycja była moja, owszem, ale kto przyklasnął? - Nie zwalaj wszystkiego na mnie. - Kto to mówi, nie zwalam, ale zapytałem się: co o tym myślisz. Czy chcesz jechać. - Słuchaj, gdyby nie ty, nie przyjechalibyśmy tutaj. - No tak, oczywiście masz rację. - Wiem, że mam. Zawsze mam. Tylko ty się zawsze za późno orientujesz. Mówiłam, żeby nie jechać... - Jasne, a ja cię siłą zmusiłem i mimo twoich usilnych błagań wsadziłem do autobusu. - Jakbyś się nie upierał, to byśmy nie pojechali. - Nie upierałem się, stwierdziłem, że może być fajnie i zapytałem co ty na to. - Więc czemu mnie nie posłuchałeś? - Właśnie posłuchałem. - Przecież nie chciałam jechać. - To czemu nie powiedziałaś? - Bo ty się upierałeś. - No jasne, nie widzisz, że ta rozmowa do niczego nie prowadzi? - Bo z tobą się nie da rozmawiać... - Dobra, dobra. Może pójdziemy pod tą śmieszną scenę, zapomnijmy na chwilę o tej katastrofie. Spróbujmy się odprężyć. - Co? Ty chyba zwariowałeś. Odpreżyć? Jak? Powiedz mi jak? W tym zimnie, deszczu i dupowatej atmosferze! - Spróbować chociaż. - Jasne! Nie było sensu, czas dłużył się nieubłaganie, dwunasta nie nadchodziła a już nie było gdzie chodzić. Miejscami robiło się niebezpiecznie, pijani azjaci rzucali ludziom pod nogi petardy. Nie mogłem nawet próbować rozmowy, ale cisza też nie mogła trwać wiecznie. Spotkałem ją przypadkiem, dokładnie rok temu. Zakochałem się od pierwszego wejrzenia. Tak mijał czas, niczym w bajce. Powoli jednak skonstatowałem, że oddalamy się. Nie nadajemy już więcej na wspólnych falach. Jak to się mówi. Jakby opadła jakaś zasłona, a za nią już nic nie było. Chciałem więc odnaleźć coś na wzór zasłony. Szukałem czegoś, co może uratować związek. Bodźca niczym królik z kapelusza zmieniającego sens dotychczasowych zdarzeń. Nie chciałem jej stracić. Myślałem, że to jest kobieta mojego życia, więc wyciągnąłem tego brudnego królika z śmierdzącego kapelusza. Sylwester w Pradze. Ucieszyła się, choć to była bardzo efemeryczna radość, jak się już…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Kuguar
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…