AbRaKadAbRa
...
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Jak przetłumaczyć sobie coś? Boję się podjąć wyzwanie i odpowiadać na ocenę. Ale zbierając wszystkie „za” i „przeciw”, tłumaczy się wolno. Bywa, że takie długie, trudne konwersacje ścienne, tzn. pogaduszki z głuchością ściany są najbardziej owocne z wszystkich możliwości rozmowy. Są jakieś bardziej personalne, skierowane prosto w człowieka, jak echo i takie dziwnie ostre i surowe jak mury. Tłumaczy się sobie na wiele sposobów. Jednym z nich jest codzienne szeptanie sobie „abrakadabra” rano, w południe i przed snem. Aż kiedyś dochodzimy w życiu do tego kulminacyjnego momentu, gdzie „abrakadabra” zaczyna tłumaczyć wszystko. – Co dzisiaj robiłaś? – „Abrakadabra”. – Dobrze się czujesz? – „Abrakadabra” – Jesteś szczęśliwa? – „Abrakadabra”. Magia, czuję ją. Magia, pył złocisty zawieszony w powietrzu. Czary mary, hokuspokus, buhahaha, tra la la. Mówię językiem ludzkim. Wszystko jest jasne, wszystko jest jasne, oczywistość mnie normalnością przebija. Twarz mi wykrzywia grymas tej światłości, która spływa, spływa i … tłumaczę, przekładam sobie i, i, i… nic nie rozumiem. Ten grymas jest niczym prezentersko-lokalny uśmiech, przyklejony fabrycznie, przeklęty dośmiertnie. Światłość nie jest jasna. Pluję „abrakadabra” i się krztuszę, płaczę i sobie tłumacze. Tra la la… Żyję na prochach. Tu niebieska mała ironia do buzi, następna tabletka cyniczna i popijam depresją. „Abrakadabra” to dwusłowna modlitwa, która czasem znaczy autodestrukcja. A ja się powtarzam, stwarzam, kręcę światłem i chcę to przetłumaczyć inaczej, odwrócić znaczenie na strukcję. Jestem lekoholem, wyciszam strefę. Zamykam się w ciszy, zasypiam. Tłumaczę we śnie. Tutaj czary są namacalne i napływa mi do kończyn nieświadoma władza. Mówię do siebie. Odprawiam egzorcyzmy, 60 abkaradabrasiek, toż to cuda zamknięte w woreczku foliowym. Czasem pudełeczko się otwiera i wysypuje się z woreczka czysta biel. Dawną dziurę po moim urodzeniu wypełnia spokój. Leje
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil bomba
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…